• Slajd.png
  • Slajd_custom.png

Czystość przedmałżeńska

 

Spotkanie

Miałem 23 lata, kiedy poznałem moja żonę (Ania miała wówczas 19 lat). Była świeżo po rozstaniu z chłopakiem. Ja, natomiast w swoich relacjach z dziewczynami byłem nastawiony na przyjemność i zabawę bez zobowiązań. Często imprezowałem, a podczas tych imprez poznawałem wiele dziewczyn, z którymi dobrze mi się bawiło, ale z którymi nie zamierzałem utrzymywać kontaktu. W ten sposób wypełniałem pustkę samotności w moim życiu i żyłem złudzeniem, że nie jestem sam, że jestem szczęśliwy, skoro wokół mnie jest tyle dziewczyn, w których mogę „przebierać”. W ten sposób mogłem się również dowartościowywać. Czułem, że jestem „fajny”, bawiłem się tym i przestałem zauważać jak poprzez ten styl życia rozbudziła się moja pożądliwość, która szybko zajęła miejsce czystych uczuć (takich jak miłość).

W momencie, gdy poznałem Anię, byłem niesamowicie pogubiony, jednak jej dobro i czystość było dla mnie czymś tak niespotykanym, że od samego początku czułem, że jest inna od dotychczasowo poznawanych przez mnie dziewczyn. Pomyślałem wtedy, że ona jest tak dobra, że nigdy nie chciałbym jej zranić w żaden sposób. Wówczas, niewiele mogłem jej zaoferować, nie wierzyłem wtedy nawet w to, że mógłbym się ustatkować.

Spotykaliśmy się, poznawaliśmy coraz bardziej, w jej obecności czułem się bardzo dobrze, byłem spełniony bez współżycia i to było dla mnie czymś zupełnie nowym. Wcześniej to właśnie seks był tym wypełnieniem, po którym następowała pustka…

Jednakże po pewnym czasie zaczęliśmy ze sobą współżyć. Byłem pierwszym mężczyzną w życiu Ani. Decyzja o podjęciu współżycia nie była podjęta wspólnie, ale pod wpływem chwili uniesienia, emocji. Dzisiaj można by powiedzieć, że nie była podjęta wspólnie, lecz było to głównie moje pragnienie. Ania zrobiła to ze względu dla mnie. Ten fakt niesamowicie uderzał w moją męskość. Moje serce było tak poranione, że nie potrafiłem wówczas dostrzec jej miłości i się na nią otworzyć. Prosiłem wtedy Boga, żeby otworzył moje oczy i serce.  Po pewnym czasie wydarzył się ten cud, cud który dzisiaj nazywam uzdrowieniem Miłości, w jednym momencie dostrzegłem ogromną miłość Ani i wówczas poczułem, że to właśnie z tą dziewczyną chce być.

Od tego czasu bardzo się do siebie zbliżyliśmy, nasza relacja zyskała inny wymiar, jednakże w pewnym momencie seks stał się zbyt ważnym elementem naszej znajomości. Często zdarzało się, że szukaliśmy dogodnej sytuacji, aby móc się do siebie zbliżyć. Długi czas czuliśmy się z tym dobrze, poznawaliśmy się i stało się to nierozerwalnym punktem naszych spotkań. Przyszedł jednak taki czas, że po zbliżeniu zaczęliśmy odczuwać wyrzuty sumienia.


Wielki Post – wielkie zmiany

Pewnego roku postanowiliśmy, że w czasie Wielkiego Postu będziemy żyli w czystości. Było to bardzo trudne doświadczenie, zwłaszcza dla mnie, ale poświęciliśmy wówczas ten post w intencji pewnego małżeństwa, które nie mogło mieć dzieci i dzięki łasce udało nam się wytrwać w danym przyrzeczeniu. Prosiłem wówczas Pana Jezusa o łaskę, żebym potrafił zapanować nad swoją pożądliwością. Gdy post minął znów doszło do współżycia, a zaraz potem oboje płakaliśmy z żalu.

Jakiś czas potem, podczas rozmowy z kolegą na temat Ani, uświadomiłem sobie, że jest ona dla mnie kimś więcej niż tylko dziewczyną. Zapragnąłem, aby została moją żoną. Niedługo potem oświadczyłem się i rozpoczęliśmy przygotowania do ślubu od nauk przedmałżeńskich. Zaprzyjaźniony ksiądz, który nam ich udzielał postawił przed nami niezwykle trudne, ale dzisiaj, gdy patrzymy na to z perspektywy czasu, niezwykle owocne zadanie- aż do ślubu mieliśmy żyć w czystości. Uśmiechnęliśmy się wtedy tylko do siebie, nie mieliśmy pojęcia jak będzie to trudne dla nas, a było to na pół roku przed ślubem.

W pewnym momencie myślałem, że sobie z tym nie poradzę, w rozmowie z kapłanem powiedziałem, że nie dam rady, że nie mam już siły i wtedy on poradził nam, abyśmy nie prowokowali sytuacji, w których mogłoby dojść do zbliżenia. Powiedział mi wtedy, żeby nie chodzić po rozgrzanych kamieniach,  jeżeli będę leżał z dziewczyną w łóżku to trudno nam będzie patrzeć sobie tylko w oczy, żeby zamiast tego wyjść do kina, teatru, na spacer czy spotkać się ze znajomymi, byle by nie spędzać całych dni, czy wieczorów w domu, bo wówczas trudno będzie sobie z tym poradzić. Na dodatek na kilka miesięcy przed ślubem przyszedł poważny kryzys dla naszego narzeczeństwa, tak poważny, iż postanowiliśmy się definitywnie rozstać. Wówczas wszystkie znaki na niebie i ziemi mówiły nam, że nie mamy być razem. Jednakże, ów kapłan ostrzegł nas wcześniej, że może przyjść taki czas próby, ale jeśli nie damy wiary temu, tylko zachowamy ufność w Panu Jezusie i wytrwamy w czystości to  nasza miłość będzie jeszcze większa i piękniejsza.

Tak też się stało, w Noc Miłosierdzia Bożego wydarzył się cud. Jest to dla nas do dzisiaj tajemnicą, gdyż nasze serca zostały przemienione w jednym momencie i obydwoje wiedzieliśmy, że chcemy być razem.
Dziś wiemy, że to właśnie wybór Pana Jezusa sprawił, iż dotarliśmy razem przed ołtarz. Wielkim darem byli niezwykli kapłani, których Pan Jezus stawiał na naszej drodze. Natomiast największe umocnienie i pomoc, zawsze znajdowaliśmy w sakramencie pokuty i Eucharystii.

Teraz mam świadomość tego, że dopiero po uzdrowieniu mojej pożądliwości mogłem stać się prawdziwym darem dla mojej żony. Do tego czasu to właśnie żądza zaspokajania własnej przyjemności sprawiała, że tak trudno było mi zapanować nad swoją seksualnością. Nie można było w takiej sytuacji mówić o miłości, gdyż myślimy wówczas tylko o sobie, o własnej przyjemności, a nie o tej drugiej osobie, dla której mamy być darem. Takie egoistyczne myślenie przekłada się wówczas na różne aspekty życia, jesteśmy nastawieni tylko na branie, a nie potrafimy z siebie nic dać  i spojrzeć z prawdziwą miłością na tę drugą osobę.

Obecnie często mówi się, że Kościół jest zacofany, że nie nadąża za współczesnym światem, ale to właśnie dzięki Bożej Mądrości młodzi ludzie mają szanse na piękną i prawdziwą relację. To właśnie Ona jest drogowskazem, pozwala na to, żeby móc się poznać, zobaczyć piękno bycia ze sobą i bycia darem dla siebie.

Czas przedmałżeński jest czasem, w którym Pan Jezus uzdalnia każdego z nas do bycia dobrym mężem, dobrą żoną. Bez wierności Jemu nie można w pełni doświadczyć prawdziwej miłości. Natomiast czystość przedmałżeńska jest najlepszym sprawdzianem dojrzałości naszej miłości, pozwala przekonać się co tak naprawdę jest centrum naszego życia. Jeśli Pan Jezus zawsze będzie na pierwszym miejscu, to wszystko inne będzie na właściwym miejscu.

Oczywiście Bóg wspiera nas swoją mocą. Codzienna modlitwa, Sakramenty, świadectwa innych ludzi, książki, konferencje – dają siłę, aby wytrwać w czystości, pokazują,  że czystość przedmałżeńska jest fundamentem udanego małżeństwa.

(Polecamy również: www.adonai.pl/czystosc)

Warto zapoznać się z konferencjami (you tube) i/lub książkami autorów:
Piotr Pawlukiewicz (www.xpiotr.pl, www.kazaniaksiedzapiotra.pl )
Jacek Pulikowski (www.jacek-pulikowski.izajasz.pl)

Posłuchaj konferencji:
http://www.youtube.com/watch?v=gUbO6DawsLE (O narzeczeństwie, P. Pawlukiewicz)
http://www.jacek-pulikowski.izajasz.pl/konferencje-mp3-zagubienie_w_dziedzinie_plciowosci.html (Zagubienie w dziedzinie płciowości, J. Pulikowski)

Warto przeczytać:
http://www.jacek-pulikowski.izajasz.pl/jacek-pulikowski,8_czy_pocalunek_jest_grzechem.html
„Razem, czy osobno”, Jacek Pulikowski, (Czy mieszkać razem przed ślubem)