• Slajd.png
  • Slajd_custom.png

Jak oddać się pod opiekę Maryi?

 

1. Moja rodzina


Matka Boża była obecna w moim życiu od samego początku, ale nie zawsze o tym wiedziałam…
Pochodzę z wierzącej rodziny, razem  moimi rodzicami i rodzeństwem klękaliśmy do modlitwy i nie znałam innej rzeczywistości. Wtedy nie zastanawiałam się dlaczego klękam i kim jest Ten przed którym klęczę. Ja i moja dwójka rodzeństwa urodziliśmy się w Niemczech (pozostała dwójka urodziła się w Polsce). Tam nasi rodzice należeli do grupy modlitewnej. To był dla nich czas formacji i umocnienia. Po kilku latach wrócili do Polski, gdzie niestety spotkało ich dużo cierpienia, bólu i problemów finansowych.

 

 

2. Wyciszenie

 

W wieku nastoletnim poznałam ludzi, za których namową zaczęłam chodzić na pielgrzymki do Częstochowy. Na jednej z pielgrzymek poznałam przyjaciela, z którym pojechałam do Medjugorje. Jest to wioska w Bośni i Hercegowinie, gdzie objawia się Matka Boża sześciorgu widzącym. Nadal trwają te objawienia i wciąż Kościół wstrzymuje się z wyrażeniem opinii na ten temat. Jednak jest to miejsce modlitwy nazwane przez Jana Pawła II konfesjonałem świata. Udało mi się być tam trzy razy.

 

Za pierwszym razem poznałam jak silną mam tęsknotę za modlitwą, rozmową z Bogiem. Tam szukałam okazji do spotkań z Nim. Razem z trójką przyjaciół modliliśmy się wszystkimi częściami różańca i nie czuliśmy upływu czasu. To było pierwsze moje nowe doświadczenie stamtąd. Poznałam jak modlitwa ma inny charakter jeśli ją traktuję jako dialog z Osobą, która mnie kocha i ja ją.

 

W domu od dawna modlitwa wspólna, na którą gromadziliśmy się w dzieciństwie, zanikała. Można powiedzieć, że ból, beznadzieja i opuszczenie oddaliły nas od wiary i Boga. To był trudny czas zwątpienia. Po moim powrocie do domu modlitwa wróciła, coś zaczęło się zmieniać i budzić. W tym czasie nasi rodzice jeździli do Niemiec w poszukiwaniu pracy, lecz nic dobrego to nie przynosiło. Kolejne rany, nowe złe doświadczenia w kontakcie z ludźmi, oszustwa, kłótnie w domu, nierozumienie, znieczulica. Czułam się źle w domu po pielgrzymce. Miałam bardzo dużą wrażliwość na zło jakie panowało dookoła. Przerażała mnie obecność grzechu i nienawiści. Widziałam do czego prowadzi gniew, złość i frustracja w rodzinie. Jednak różaniec zaczynał nas zmieniać. Przez rok intensywnie wzrastałam we wspólnocie Odnowy w Duchu św.

 


3. Doświadczenie obecności Złego i zwycięstwo Jezusa

 

Następnego lata znów dotarłam do Medjugorje już z większą świadomością, jaką ma wartość pielgrzymka w moim życiu. Tam powierzyłam się Bogu przez ręce Maryi. To był przełomowy moment, ale trudny. Pojawił się paraliżujący lęk przed szatanem. Bałam się, że kiedy oddam się świadomie Bogu to szatan będzie mnie gnębił i nękał jeszcze bardziej, że będzie mnie usilnie starał się wyrwać  z rąk Boga. Natychmiast jednak przyszła myśl, że szatan posługuje się strachem – to jego broń. Dlatego nie chciałam się poddać lękom i starałam się jak najwyraźniej wypowiedzieć słowa modlitwy zawierzenia. Po ich wypowiedzeniu lęk i wysiłek tak mnie osłabił, że zemdlałam. Ocknęłam się tylko na czas błogosławieństwa przez ręce kapłana. Potem znów straciłam przytomność i znów ocknęłam się. Fizycznie czułam się dobrze. Lekarz mnie przebadał, było ze mną wszystko w porządku.

 

Lęk nie minął, towarzyszył mi w każdej chwili. Kiedy szłam ścieżką do kościoła i do domu, kiedy byłam sama w pokoju lub nawet w łazience. Przez cały czas czułam obecność złego. W nocy nie mogłam spać. Modliłam się bezmyślnie na różańcu, wstawałam rano sparaliżowana ze strachu. Tak też lęk mnie nie opuścił po powrocie do domu. Trwało to ok. miesiąca. W pewnym momencie zwierzyłam się przyjacielowi i za jego poradą poszłam do kościoła gdzie postanowiłam prosić, żeby Jezus obmył mnie swoją Krwią. Trwała msza św. I wierni szli właśnie do Komunii św.. Padłam na kolana i prosiłam, żeby mi Jezus zabrał ten lęk, który doprowadza mnie do szaleństwa i nie pozwala mi żyć. Poszłam przyjąć Komunię św. I jak ręką odjął, lęk odszedł. Już nigdy nie wrócił. Pierwszy raz uświadomiłam sobie jak wielką ma moc Jezus i że szatan nic nie może, kiedy my wybieramy Boga. Szatan nie zniósł chwili, kiedy Jezus zaproszony przeze mnie dotarł do miejsc, w których panoszył się strach. On musiał odejść i ustąpić miejsca Bogu. W międzyczasie rodzice dostali możliwość wyjazdu do Niemiec na stałe i z trójką młodszego rodzeństwa wyjechali. Ja i moja starsza siostra zostałyśmy w Polsce na studiach. To był dla nas czas formacji… bardzo oczyszczającej…

 


4. Miłość Boga

 

Po roku dotarłam do Medjugorje  po raz trzeci, ale tym razem z rodzeństwem. Tak jak pierwsza pielgrzymka była wyciszeniem, druga uświadomieniem mnie o obecności nienawidzącego nas szatana, nie mającego nad nami mocy, gdy już jesteśmy w rękach Boga, tak ta pielgrzymka była doświadczeniem ogromnej miłości Boga. Którejś nocy obudziłam się mocno płacząc, ponieważ poczułam się bardzo ukochana przez Boga, odczuwałam wdzięczność. Miałam poczucie, że Jezus stoi obok mnie i daje mi radość.

 

Po powrocie trafiłam do wspólnoty Przymierze Miłosierdzia, która bardzo silnie wiąże swoje powstanie z Matką Bożą. Wzrastałam i Bóg oczyszczał mnie z kłamstwa, pychy, nieumiejętności kochania innych i siebie. On daje mi i mojej całej rodzinie uzdrowienie. Z każdym następnym spotkaniem z rodziną widzę działanie Boże. Widzę świeżość w wierze. Nasz tata przyjmował słowa trudnej prawdy z ust córek. Wierzę, że Bóg dodawał nam odwagi wypowiadania tego co błogosławione dla taty. On uczy nas Miłości w zwracaniu się do drugiej osoby.

 

Dużo zastanawiałam się kim jest Maryja dla człowieka i kim w historii naszego zbawienia. Maryja zawsze była obecna w moim życiu, co uświadomił mi bardzo tata, kiedy opowiedział mi moment wybrania dla mnie imienia. Urodziłam się 13-tego dnia miesiąca. Jest to dzień objawień Matki Bożej w Fatimie. Dlatego tata wybrał mi Maryję za patronkę. Tata przy łóżku szpitalnym uklęknął i razem z mamą oddali mnie w ręce Matki Bożej. Tak jak Jezus podkreślił rolę Maryi jako matki wszystkich ludzi, tak mój tata zaznaczył, że Maryja jest moją mamą i to ona będzie mnie prowadzić.

 

Tak też się stało. Ona zawsze prowadzi do Jezusa i wypełnia moje życie. Ona jako Matka jest sercem mojego istnienia, otwiera mnie na  życie bez końca, otwiera mnie na miłość, na którą cały czas byłam zamknięta. Uczy mnie wrażliwości. Dzięki niej otwieram się na ludzi i to otwarcie na drugiego człowieka, pomimo że naraża mnie na zranienia, którego bardzo się bałam, jest dla mnie uzdrowieniem. To Ona mnie uczy, że Bóg nigdy nie pozwoli, aby rany zadane przez ludzi, których chcemy kochać, bolały nas i rozprzestrzeniały się. On nas okrywa swoją nieskończoną miłością. Jan Paweł II oddał się Maryi i w pełni jej zaufał. Nie bójmy się żyć w pełni z zabezpieczeniem jakim jest Miłość Boża w Maryi. Ona została znienawidzona przez szatana. On nie znosząc Jej obecności, mści się i niszczy Jej dzieci, czyli nas - ludzi. W Apokalipsie czytamy:

 

„A kiedy ujrzał Smok, że został strącony na ziemię,
począł ścigać Niewiastę, która porodziła Mężczyznę.”
Ap12,13
„I rozgniewał się Smok na Niewiastę,
i odszedł rozpocząć walkę z resztą jej potomstwa,
z tymi, co strzegą przykazań Boga
i mają świadectwo Jezusa.
18 I stanął na piasku [nad brzegiem] morza.”
Ap 12, 17-18
(morze w Biblii jest symbolem apokaliptycznym zła, pierwotnego chaosu, zmienności.)
Tak jak Ewa była pierwszą kobietą, przez którą przyszedł grzech, tak Maryja była kobietą, przez którą przyszło Zbawienie.
W księdze Rodzaju czytamy:
„Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę". Rdz 3,15

 

Ona uczy dzieci swoje uwielbiania Boga pełnią życia. Prowadzi nas do Boga, Stwórcy nas samych i naszych dobrych pragnień. Maryja zachowywała Słowa Boże w swoim sercu i ufając czekała. Uwielbiała Boga w każdym położeniu. Ona nas uczy modlitwy uwielbienia, która ma największą moc, to uwielbianie Boga rodzi nas na nowo, to Duch uwielbienia nas ożywia, w Nim jest życie, które pojawiło się w Maryi.
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu, jak była na początku, teraz, i zawsze, i na wieki wieków, Amen!

Totus Tuus Maryjo!


Modlitwa oddania się Trójcy Świętej przez ręce Maryi


Maryjo Ty nas zaprosiłaś, abyśmy się oddali Twemu
Niepokalanemu sercu.
Jesteśmy świadomi, że Twoim jedynym pragnieniem
jest zbliżenie nas do Boga, ponieważ Ty nas
nieskończenie kochasz
i chcesz byśmy byli szczęśliwi.
***
Dzisiaj chcę odpowiedzieć na Twoje wezwanie.
Tak jak Jezus umierając na krzyżu podarował mi
Ciebie, także ja chcę oddać się Tobie.
Na Twoje ręce odnawiam przyrzeczenia chrzcielne
i oddaję się Twemu Niepokalanemu Sercu,
by móc całkowicie należeć do Trójcy Świętej.
***
Maryjo, Tobie oddaję moje serce, moją duszę
mego ducha i moje ciało, moje talenty i dary,
moją przeszłość, moją teraźniejszość i moją przyszłość.
***
Weź mnie w Twe ramiona i pomóż mi kochać Jezusa,
Jak Ty Go kochasz!
Z Tobą chce się uczyć słuchać Słowa Ojca
i wypełniać Jego Wolę
Tak jak Ty Maryjo chcę otrzymać
i przyjąć do mego serca Ducha Świętego.
***
Z Tobą Maryjo, chcę uczyć się kochać wszystkich ludzi,
ponieważ oni należą do Twego Syna Jezusa.
Oddaję się Tobie, aby moja modlitwa
stała się modlitwą serca,
w której znajdę pokój, radość, miłość i moc
do pojednania się z moimi braćmi i siostrami
***
Oddaję Tobie także całą moją rodzinę,
wszystkich moich przyjaciół
i wszystkich ludzi, a szczególnie tych,
którzy najbardziej potrzebują
w tym momencie pomocy i miłosierdzia Bożego.
***
Chcę jak Jezus w Nazarecie żyć przez wszystkie dni
mego życia przy Twoim boku.
Od tej chwili wszystko we mnie wraz z Tobą
niech wielbi Pana.
Niech moje serce raduje się w Bogu moim Zbawicielu.
Amen


Marysia

(polecamy: www.adonai.pl/maryja)


Warto obejrzeć:

www.youtube.com/watch?v=b9-9s4ML4Fs (relacja na temat niewyjaśnionego przez naukę powstania obrazu Matki Bożej z Guadalupe)

Warto przeczytać:

1. www.adonai.pl/cuda/?id=4 (Fatima – cud słońca)
2. www.fatima.pl/cud-slonca (Fatima – cud słońca)
3. www.katolik.pl/nie-namalowany-ludzka-reka,540,416,cz.html (niewyjaśnione naukowo powstanie obrazu Matki Bożej z Guadalupe)