• Slajd.png
  • Slajd_custom.png

Jak przyjąć Jezusa za swojego Pana?

 

1. Miłość Ojca

Czy łatwo jest kochać? Nie. A być kochanym? Jeszcze trudniej. Bo dlaczego ktoś miałby mnie kochać…W zasadzie nic mi w życiu nie wychodzi, taki jakiś jestem przeciętny, nieudaczny, żadnych talentów…Żeby tak chociaż śpiewać, jak uczestnicy znanych programów muzycznych, eh…

 

Ilu z nas potrafi bardzo szybko wymienić wszystkie swoje wady, podczas gdy przy poszukiwaniu zalet musimy się nieźle nagłowić.
Łatwiej przychodzi nam ocenianie siebie samych, niż podchodzenie z ogromną wyrozumiałością dla niedoskonałości, których skutki doświadczamy każdego dnia.

„Bóg jest miłością”. Może te słowa brzmią dla Ciebie jak slogan, słowo-klucz większości rekolekcji, pielgrzymek, plakatów ewangelizacyjnych.
Ale....miłość, jaką darzy Ciebie Bóg jest aktualna, bezwarunkowa, dostępna dla Ciebie w pełni w każdej chwili Twego istnienia.
Jesteś Jego umiłowanym dzieckiem, tym, na które patrzy z czułością, które ochrania jak najdroższy skarb.
Słowo mówi:

„Powołał Mnie Pan już z łona mej matki,
od jej wnętrzności wspomniał moje imię.” Iz 49, 1b

Bóg Ojciec cieszy się Tobą, Twoimi osiągnięciami, jest przy Twoich upadkach, zna słabości, chce prowadzić Cię za rękę.

 

2. Łatwo powiedzieć, trudniej uwierzyć, nieprawdaż?

Może Twoje doświadczenie ziemskiego ojca nie jest idealne. Moje nie było. Problem alkoholowy, brak zaangażowania mojego taty w proces wychowania, słowa, które raniły moją kobiecość spowodowały, że trudno mi było uwierzyć i przyjąć miłość Boga, który jest tak nieziemsko daleki od naszych wyobrażeń.
Może w Twoim życiu czułeś się nieakceptowany przez rodziców, porzucony, zostawiony sam sobie, wiecznie obwiniany za „nie bycie” idealnym, krytykowany, bity, upokarzany, cierpiałeś…

Bóg Ojciec jest inny. Jego miłość jest inna. On zna Ciebie najlepiej, bo sam Ciebie zapragnął, jesteś z Jego woli i zapewnia, że nigdy Ciebie nie opuści:

„Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu,
ta, która kocha syna swego łona?
A nawet, gdyby ona zapomniała,
Ja nie zapomnę o tobie” Iz 49,15


Wiedziałeś, że jesteś w Niego wpisany, bo wyrył ciebie na Swoich dłoniach?

„ Oto wyryłem cię na obu dłoniach” Iz 49, 16a
Jesteś z Nim złączony jako Jego dziecko.

Może rodzi się w Tobie pytanie: Dlaczego tego nie doświadczam? Dlaczego nie znam uczucia bycia kochanym bezwarunkowo, akceptowanym?

 

3. Grzech

Bo jesteś grzeszny.
Każdy z nas jest, bo taka jest ludzka natura. Rodzimy się grzesznikami i dlatego, jak mówi św. Paweł: zamiast dobra, narzuca mi się zło….
Grzech, jaki popełniamy oddala nas od Boga, staje się przepaścią miedzy nami a Nim.
W Bogu nie ma ani cienia zła, więc wybierając zło sami odrzucamy Boga.

Gdybyśmy się popatrzyli wstecz, pewnie łatwo moglibyśmy odnaleźć w naszym życiu grzech, który rani naszych bliskich, a w nas drąży ciemne tunele: pycha, chciwość, zazdrość, nieczystość, nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu, gniew (samo uczucie gniewu jest dobre-zależy do czego je wykorzystamy), lenistwo..

Stary Testament mówi: „zapłatą za grzech jest śmierć”.
Dawniej kapłani w świątyni składali ofiary z kozłów i cielców, w rytualnym geście przekazując wszystkie grzechy ludu na zwierzę. To ono stawało się ofiarą przebłagalną za niewierność Bożemu przykazaniu.

Czy powinienem umrzeć za to, co uczyniłem?
Odpowiedź jest jedna: potrzebujesz zbawienia.

 

4. Zbawienie

Dochodzimy do ogromnej tajemnicy miłości.

„Bóg zaś okazuje nam swoją miłość [właśnie] przez to, że Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami” Rz 5,8

Bóg Ojciec, chcąc ratować Ciebie przed zgubą i należną karą, wysyła na świat Swego Syna, Jezusa.
To On, przelewając krew na krzyżu, oddaje życie zamiast Ciebie, byś ty mógł żyć.
Niepojęte…

Od razu przychodzi mi na myśl o. Maksymilian Maria Kolbe, który oddał swoje życie za jednego ze współwięźniów, by ten mógł żyć dla swojej rodziny…

Zbawienie już się dokonało, dwa tysiące lat temu, lecz jest nadal aktualne.

„Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony” J 3, 16-17

.Jezus raz na zawsze odkupił każdy grzech, każdego człowieka: już popełniony, jak i ten, który dopiero nastąpi.

„Alleluja i do przodu!”, można by rzec.

Jest jedno małe ale…

By zbawienie stało się Twoim udziałem, Bóg zaprasza Cię do nawrócenia.

Skąd zawrócić i ku czemu się skierować?

Zawróć z drogi, która oddala od Ojca, a skieruj swe kroki ku życiu.
Bóg czeka z miłością, chce dawać życie w pełni, wolność, której nigdzie nie znajdziesz.
Jezus wypełnił wolę Ojca dla Ciebie, nic więcej nie można już zrobić. On zrobił już wszystko, co można było uczynić, byś miał życie.

Teraz…decyzja należy do Ciebie.

Jezus chce być Panem Twojego życia, chce, byś Go zaprosił, jak przyjaciela, do swojej codzienności, obowiązków, radości, smutków i żalów, które nosisz w sercu.
On chce być Panem.
„Jemu wszystko poddał pod stopy….”

On już króluje, Jemu w niebie chwałę i cześć oddają aniołowie i zastępy świętych.

Pomimo Swej wszechmocy z pokorą i miłością czeka, aż Ty otworzysz Mu drzwi, aż Go zaprosisz do środka, by mógł zamieszkać w Twoim życiu.
Zastanawiasz się pewnie, jak to zrobić?

Może krzyknąć na moście: „Hej Jezu, zostaniesz moim Panem?” lub wysłać sms-a do nieba z zapytaniem o warunki, bo może małym druczkiem dopisane są konsekwencje owego wyboru? Zawsze to lepiej wiedzieć, na co się człowiek decyduje w dzisiejszych czasach….

Ryzykujesz życie w pokoju i w wolności, jakiej jeszcze nie doświadczyłeś, radość po przebudzeniu i…prezent, który On ma dla Ciebie.

Gdy podejmiesz decyzję, zapraszam, byś podczas modlitwy osobistej, wieczornej lub porannej, świadomie oddał Jezusowi swoje życie i ogłosił Go swoim Panem.

Ja zawierzyłam swoje życie Jezusowi po raz pierwszy kilka lat temu. Żałuję, że nie zapisałam sobie daty, gdyż od tamtej pory wiele się w moim życiu zmieniło, i to diametralnie. Później, na modlitwie osobistej lub wspólnotowej wielokrotnie powtarzałam akt zawierzenia Jezusowi siebie, moich radości i problemów, wyborów; Panem mojego małżeństwa i rodziny.

Zamieszczam pod spodem tekst modlitwy, która może być Tobie pomocna:

„Wyznaję Boże, że przyjmuję pełnię Twojej miłości. Ty kochasz mnie dzisiaj takiego, jakim jestem.
Panie Jezu, potrzebuję Ciebie, uznaję przed Tobą swoją grzeszność. Dziękuję Ci, że przebaczyłeś mi moje grzechy, umierając za mnie na krzyżu.
Uznaję w Tobie, Panie Jezu, Jedynego Zbawiciela.
Oddaję Ci całe moje życie.
Przyjmuję Cię Jezu jako Pana i Mistrza.
Dla Ciebie otwieram moje serce. Chcę kroczyć codziennie Twoimi drogami, według Twego słowa i Twoich przykazań.
Uwielbiam Cię Jezu i wywyższam. Amen!”


Gdy zdecydujesz się na ten krok, zachęcam, byś wydrukował sobie tekst modlitwy i…umieścił pod nim swój podpis oraz datę. Od tej chwili już nic nie będzie takie samo….

 

5. Czy wspominałam już o prezencie Ojca?

Gdy przyjmujesz Syna jako Pana, otrzymujesz od Ojca ogrooomny prezent, jakim jest Duch Święty, a dokładniej wszystkie dary, z jakimi do Ciebie przychodzi.

Jezus wspominał o tej obietnicy Ojca wielokrotnie swoim uczniom:

„Jednakże mówię wam prawdę: Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, poślę Go do was” J 16,7

Najlepiej sobie uświadomić ich bogactwo, czytając fragment listu do Koryntian:

„Wszystkim zaś objawia się Duch dla [wspólnego] dobra. Jednemu dany jest przez Ducha dar mądrości słowa, drugiemu umiejętność poznawania według tego samego Ducha, innemu jeszcze dar wiary w tymże Duchu, innemu łaska uzdrawiania w jednym Duchu, innemu dar czynienia cudów, innemu proroctwo, innemu rozpoznawanie duchów, innemu dar języków i wreszcie innemu łaska tłumaczenia języków. Wszystko zaś sprawia jeden i ten sam Duch, udzielając każdemu tak, jak chce.”  1 Kor 12, 7-11

Gdy wracałam kilka lat temu ze spotkania młodzieży, które nazywa się „Góra Tabor”, mój znajomy wypowiedział słowa: „Ależ ty się zmieniłaś! Nigdy wcześniej nie rozmawiałaś w taki sposób o Bogu”. Wtedy zdałam sobie sprawę, jak wielką pracę wykonał we mnie Duch Święty, by dać mi odwagę świadczenia o wierze, o moim doświadczeniu Boga.

Daj się pociągnąć, a On sam będzie działał

 


6. Czy to już koniec?

Nie. Boży człowiek potrzebuje drugiego Bożego człowieka, który będzie mu pomocą.
Potrzebujesz wspólnoty, choć może na samo słowo „wspólnota” dostajesz gęsiej skórki.
No cóż, nie ma wspólnot idealnych, bo…jak pamiętamy jesteśmy grzesznikami i nasza ludzka natura bierze często nad nami górę.
Faktem jest, że Bogu spodobało się zbawiać ludzi we wspólnocie. Jezus na samym początku swej działalności powołał dwunastu: rybaków, celników itp., bynajmniej nie ludzi idealnych

„Oto Ja was posyłam jak owce między wilki” Mt 10,16

Ważne słowa dla każdego, kto choć raz doświadczył w życiu prześladowania z powodu bycia chrześcijaninem.
Kto jeszcze nie doświadczył, ten może się go spodziewać: ze strony rodziny, przyjaciół, znajomych w pracy itp.
Prześladowanie jest wpisane w autentyczność naszego chodzenia za Jezusem.
„Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu! Wiecie, że te same cierpienia ponoszą wasi bracia na świecie.” 1 P 5, 8-9

Razem jesteśmy mocniejsi, trudniej nas złamać.

Dlatego zachęcam, byś rozejrzał się w swojej parafii, w parafiach ościennych - na pewno działają tam ruchy, wspólnoty, duszpasterstwa, które mogą Cię przyjąć i służyć pomocą w kroczeniu za Jezusem.

Kościół jest różnorodny, stąd i bogactwo wspólnot, by każdy mógł odnaleźć swoje miejsce.
Co prawda należymy do wspólnot parafialnych, ale…faktem jest, że czujemy się w nich anonimowo i nasze kontakty z innymi parafianami ograniczają się do przekazania znaku pokoju sąsiadowi podczas niedzielnej Eucharystii.

Moje doświadczenie wspólnoty dało mi bardzo wiele: poczynając od modlitwy, poprzez wspieranie się w trudnościach, dzielenie życiem, aż po wspólne oglądanie filmów, różne imprezy i radowanie się kolejnymi małżeństwami.

Wspólnota jest ogromnym darem, dlatego powierzaj to pragnienie Panu w modlitwie, a On zaspokoi potrzeby Twego serca.


Dorota


FILMIK:
http://www.youtube.com/watch?v=cyheJ480LYA