• Slajd.png
  • Slajd_custom.png

Dojrzałość

1. Czym jest właściwie dojrzałość?


Skupmy się na dojrzałości do powołania. Są różne rodzaje powołania – do małżeństwa, kapłaństwa, zakonu, celibatu i.in. Fundamentem bycia szczęśliwym na drodze swojego powołania jest dojrzałość lub świadome wejście na drogę dojrzewania (jeśli nie jestem z jakiegoś powodu dojrzały). Być dojrzałym do powołania oznacza m.in.:

1) świadomie przejść drogę uzdrowienia ran swojego serca (odnaleźć w sobie pełnię kobiecości lub męskości) – uzdrowienie ran związanych z kobiecością i męskością pozwala odnaleźć wielkie szczęście. Odnajduję to, kim naprawdę jestem, czego rzeczywiście pragnę (odnajduję swoje zagubione serce). Tak naprawdę człowiek czuje się w pełni szczęśliwy wtedy, gdy może być całkowicie sobą. Zranienia przesłaniają tę prawdę. Strach, lęk, niepewność, niskie poczucie wartości, odrzucenie itp. nie pozwalają nam żyć pełnią życia, nie pozwalają przyjąć pełni błogosławieństwa i szczęścia, które przygotował dla nas Bóg (nasz Ojciec) na Ziemi. Dopiero uleczenie ran pozwala dostrzec prawdę o sile i pięknie bycia mężczyzną lub kobietą. Nie znajdziemy szczęścia poza sobą (w innym człowieku), dopóki Jezus nie uleczy braków miłości w nas samych i dopóki nie odnajdziemy szczęścia w sobie. Tylko Jezus może tego dokonać dzięki naszemu zaangażowaniu.


2) umieć przebaczać – obrażanie się, nieuzasadnione zrywanie kontaktów (wynikające z nieprzebaczenia) jest oznaką braku dojrzałości. Źródłem przebaczenia jest Jezus – Jego śmierć i zmartwychwstanie, Jego Krew przelana za nas, Jego cierpienie. My nie jesteśmy w stanie sami z siebie przebaczyć. On daje nam to za darmo.


3)
mieć pragnienie uszczęśliwienia osób wokół mnie – mam pragnienie uszczęśliwienia żony, męża, dzieci, rodziców, rodzeństwa, znajomych, przyjaciół, parafian, sióstr lub braci w klasztorze i podopiecznych (w zależności od powołania). Poraniona osoba jest bardzo skupiona na sobie i np. nieświadomie szuka żony lub męża, aby to oni zaspokoili brak miłości, pustkę (żeby ktoś ukoił ból ich serca). Motywacją poszukiwania przez nich „drugiej połówki” (w rzeczywistości mąż i żona nie są względem siebie „połówkami”, tylko jednolitą całością, gdyż oboje stanowią integralne jedno) jest zaspokojenie własnych pragnień – stawiają oni na pierwszym miejscu siebie. W takich przypadkach wymagają od swoich bliskich rzeczy nie do udźwignięcia lub oskarżają ich o ból, którego przyczyną są rany w sercu. Często takie małżeństwa rozpadają się. Tylko Jezus może całkowicie uzdrowić zranienia i wypełnić braki miłości. Daje On nam do pomocy psychologów i terapeutów, którzy dzięki znajomości ludzkiej psychiki mogą pomóc odnaleźć i otworzyć nasze rany, a także nauczyć właściwego stosunku do siebie samego i do innych ludzi.


4) realizować swoje powołanie, brać odpowiedzialność za powierzone zadania – nie uciekam od problemów, lecz je rozwiązuję. Nie rzucam słów na wiatr. Jeśli decyduję się coś wykonać, osoba której zadeklarowałem podjęcie się danego zadania, może być pewna, że dotrzymam słowa. Obiecywanie i niedotrzymywanie słowa jest charakterystyczne dla rodzin dysfunkcyjnych. Jeśli coś „zawalę”, to potrafię się do tego przyznać i przeprosić.


5) mieć właściwy obraz miłości – miłość polega na dawaniu i braniu (stawianiu wymagań). Potrafię stawiać innym wymagania. Nie uczę ich egoizmu poprzez wykonywanie za nich wszystkich obowiązków. Potrafię sprzeciwić się złu, bądź wyznaczyć granice czyjegoś złego zachowania. Nie jestem egoistą – potrafię poświęcać się dla innych.


2. Co robić, jeśli widzę w sobie oznaki niedojrzałości?


Osoby niedojrzałe są często bardzo poranione. Trudno jest im realizować swoje powołanie. Najczęściej nie są one w stanie wejść na drogę swego powołania. Egoizm i zranienia sprawiają, że osoby takie skupiają się bardzo mocno na samym sobie. Odczytują niewłaściwie intencje ludzi wokół siebie. Niestety często normalne zachowanie ludzi odbierają jako wyrządzanie im krzywdy, ponieważ odzywają się zranienia z przeszłości. Bywa, że nieświadomie krzywdzą bliskich bez żadnego powodu. Zwykle powodem są nieuzdrowione rany i niewłaściwe wzorce zachowania wyniesione z domu rodzinnego.


Każdy człowiek jest poraniony. Każdy z nas ma jakieś niedojrzałości, nad którymi powinien pracować, aby się rozwijać (miłość potrzebuje rozwoju). Jak się za to „zabrać”? Otóż mam dla Ciebie kilka sprawdzonych rad:

- poszukaj mądrego, doświadczonego kierownika duchowego,

- poszukaj stałego spowiednika (może to być jednocześnie Twój kierownik duchowy),

- jeśli potrzebujesz, rozpocznij terapię (w trakcie terapii korzystaj ze stałego spowiednictwa); opowiadaj Jezusowi o zranieniach i uczuciach (o tym, co w danym momencie przeżywasz); przebaczaj korzystając z formuły: ”Jezu Chryste, w Twoje imię przebaczam...” (tutaj opowiedz co przebaczasz i komu). Wyrzekaj się zła formułą: ”Jezu Chryste, w Twoje imię wyrzekam się... np. nieczystości, odrzucenia, strachu, lęku, niskiego poczucia wartości” itp.; poproś kapłana, aby modlił się o Twoje uwolnienie (uzdrowienie); korzystaj z sakramentów (szczególnie ze Spowiedzi świętej – np. św. Jan Paweł II spowiadał się co dwa tygodnie); możesz zastosować w trakcie tych Spowiedzi „metodę pięciu kluczy” Neala Lozano [opisana jest w zakładce „Uwolnienie przez Spowiedź”],

- zdobywaj wiedzę na tematy, które pomogą Ci dojrzewać – np. wiedza psychologiczna (uczucia, praca z uczuciami, kobiecość, męskość, terapia dysfunkcji itp.), wiedza nt. uzdrowienia wewnętrznego i uwolnienia, wiedza nt. uzdrowienia międzypokoleniowego,

- poznawaj siebie, swoje uczucia, zranienia, prawdę o sobie; posłuchaj tego, co zarzucają Ci najbliżsi; odszukaj masek, które nieświadomie zakładasz; poznaj też swoje dobre strony,

- codziennie módl się (rozpoczynaj i kończ dzień blisko Boga, który jest przecież twoim Ojcem; zwracaj się do Niego: „Tatusiu”); czytaj często Pismo Święte; poszukaj wspólnoty katolickiej, w której będziesz mógł wzrastać; korzystaj z Eucharystii i innych sakramentów; pojedź na rekolekcje uzdrowienia wspomnień (zranień),

- skorzystaj z modlitw o uwolnienie: „furtki”, „obraz Boga”, „obraz miłości”; skorzystaj z modlitwy o uwolnienie metodą „pięciu kluczy” Neala Lozano.


Niech Bóg prowadzi cię w taki sposób, aby twoje decyzje podobały Mu się. Pozwól Bogu, twemu Ojcu, aby poprowadził cię Swymi drogami.


Warto przeczytać:

1. „Wzrastać ku dojrzałości”,  Dorota Przygrodzka, ks. Stanisław Biel SJ, ks. Wacław Królikowski SJ (płyta CD),

2. „Uwolnić serce. Dla tych, którzy dorastali w rodzinach z problemami”, Rea McDonnell Rachel Callahan,

3. „Uzdrowienie wewnętrzne. Pozwól Jezusowi uzdrowić swoje serce”, Doug Gregg, Mike Flynn,

4. „Na drogach uzdrowienia wewnętrznego”, o. Joseph-Marie Verlinde,

5. „Dorastanie do świętości”, ks. Marek Dziewiecki,

6. „Dzikie serce. Tęsknoty męskiej duszy”, John Eldredge (dla mężczyzn),

7. „Urzekająca. Odkrywanie tajemnicy kobiecej duszy”, John i Stasi Eldredge (dla kobiet).



Dominika, teolog