• Slajd.png
  • Slajd_custom.png

Kontemplacja

1. Czym różni się kontemplacja od innych sposobów modlitwy?


Podobnie, jak różnymi drogami idziemy w życiu, tak różne są formy modlitwy. Tradycyjnie dzieli się je na:

- modlitwę ustną,

- modlitwę myślną,

- kontemplację.

W ogromnym uproszczeniu można powiedzieć, że podział ten odpowiada również rozwojowi modlitwy. Choć rozwój duchowy i wierność łasce prowadzi do stopniowego uproszczania się modlitwy aż po wejście w kontemplację, to inne formy modlitwy nie zanikają i w jakiś sposób są na trwałe w życiu wewnętrznym.


Kontemplacja jest spocznieniem naszej duszy/serca w Obecności Boga. Kontemplacja zaczyna się, gdy już nic mówić do Boga nie potrzebujemy, nie musimy, nie możemy, tylko pragniemy z Nim być. Jest to czas naszego zawierzenia – czas, w którym nic nie zależy od nas. Kontemplacja pojawia się w nas wraz z pragnieniem spotkania się z Bogiem – nie na naszych warunkach, ale dlatego, że to On JEST. Jest to oglądanie naszego życia w świetle Jezusa. Jego spojrzenie oczyszcza nasze serce i uczy nas oglądać świat w świetle Jego prawdy.


W pozostałych formach modlitwy to my jesteśmy aktywni. W kontemplacji porzucamy naszą aktywność, aby stać się zależnymi od Boga. Nasza aktywność sprowadza się do stanięcia przed Nim. Staramy się opróżnić nasz umysł ze wszystkich myśli, jakie pojawiają się w tym czasie. Chcemy tylko trwać w Obecności – stać się nie tyle pustymi, co pojemnymi na Jego działanie. Naszym celem nie jest jakieś uczucie, myśl, spełnienie, dobre samopoczucie czy zadowolenie, lecz jedynie gotowość na przyjęcie daru Ducha. To „nic nierobienie” jest naszą pracą, którą musimy wykonać, aby Pan mógł się w nas objawić – abyśmy dali Mu miejsce, aby nasze ja uległo Jego JA. Jeszcze raz – nie chodzi o odczucia! Chodzi o gotowość. Nie znaczy to jednak, że my ten czas „marnujemy”, że „Pan nic nie mówi”. Mówi! Co więcej, dzięki Swej Obecności zmienia nasze życie – poprzez ten czas modlitwy oraz poza nim.


Kontemplacja jest nie tyle trwaniem w ciszy, co wsłuchiwaniem się całym sobą w Miłość Ojca. Bóg przychodzi w ciszy – w ciszy naszego serca. Dzięki zatrzymaniu się i zawierzeniu potrafimy inaczej spojrzeć na otaczający nas świat i nie tyle poddać się mu, co płynąć z nim. Kontemplacja daje nam oddech w natłoku zdarzeń. Kiedy otwieramy się na Ducha Świętego – a przez Niego na Chrystusa – potrafimy też otworzyć się na siebie i innych. Następuje nasze zjednoczenie – zjednoczenie nas samych, nas z ludźmi i w końcu nas z Bogiem. Nigdy nie dotrzemy do Boga, jeśli nie dotrzemy do siebie i do drugiego człowieka.



2. Pierwszy krok – czas na modlitwę


To, co robimy – to trwanie przed Nim – jest kontemplacją nabytą, poprzez którą zbliżamy się do Niego. Zbliżamy się, aby nie tyle On żył w nas, co my w Nim. Chrystus może nam dać dar kontemplacji wlanej, będącej stanem pełnego zjednoczenia z Nim, do którego przecież cały czas dążymy, a przynajmniej powinniśmy dążyć (chyba często o tym zapominamy).


Kontemplacja jest darem, jest łaską. Kontemplacja nie jest ucieczką od świata i tego, co nas otacza. Paradoksalnie, oddając czas na modlitwę zyskujemy go. Kto modli się regularnie, wie, że czasu nam przybywa – że sprawy tak się toczą, abyśmy dali radę. Nie oznacza to, że mamy czas na modlitwę. Nie! Czas na modlitwę musimy wyrwać światu, lecz dzięki temu zyskujemy czas na inne aktywności.



3. Czy ja też mogę kontemplować?


Kontemplacja chrześcijańska nie jest modą lub odpowiedzią chrześcijan na zmieniający się świat lub wiedzą pochodzącą z innych religii. Jak kontemplować pokazywał sam Jezus, oddając się w samotności Ojcu. W pierwszych wiekach Ojcowie Pustyni modlili się w ten sposób i nauczali tej modlitwy (np. Ewagriusz z Pontu, Jan Kasjan). W swoich poszukiwaniach mamy się na kim wzorować, np.: święci Franciszek, Benedykt, Bruno, Teresa z Avila, Jan od Krzyża, Tereska z Lisieux...


Gdzieś w naszej religijności zagubiła się ta wiedza, że wszyscy (tak, WSZYSCY) jesteśmy powołani do życia kontemplatywnego. Wszyscy też jesteśmy powołani do świętości. Żyć i modlić się w taki sposób mogą nie tylko pustelnicy, zakonnicy czy inne osoby konsekrowane, ale „zwykli” chrześcijanie. To nie jest coś, do czego mogą być dopuszczeni tylko nieliczni i wyznaczeni. To jest przeznaczeniem nas wszystkich.


Kontemplacja jest najprostszą modlitwą. Brak w niej skomplikowanych form i technik. Każdy jednak, kto jej spróbuje, poznaje, że proste nie znaczy łatwe. Dla nas – żyjących w erze informacji i pośpiechu – trwanie w Obecności nie jest łatwe. W momencie, kiedy tylko siadamy i próbujemy opróżnić nasz umysł, okazuje się, że pojawiają się w nim coraz nowsze myśli i obrazy. Są to typowe rozproszenia pojawiające się na modlitwie. Nasz umysł nie jest nauczony wyciszenia i uspokojenia. Takie rozproszenia dotyczą:

- wydarzeń, które miały miejsce w przeszłości i które teraz wracają z „prośbą” o ponowne rozpatrzenie,

- planów na przyszłość,

- tego, co dzieje się w naszych ciałach.


Naszym prawidłowym celem jest być tu i teraz – skupieni na Chrystusie. Jednym ze sposobów, żeby powrócić do skupienia uwagi na obecność Boga, jest użycie „słowa” (modlitwa monologiczna). Słowo modlitewne jest wyrazem naszej gotowości do jedności z Bogiem. Słowo to jest słowem indywidualnie wybranym przez nas, modlących się. Każdy, kto pragnie je odnaleźć, zanurza się w sobie i odnajduje je poprzez relację z Bogiem. Dla jednych będzie to słowo „Jezus”, dla innych „Ojciec” lub „Tata”, a dla jeszcze innych: Abba, Matka, Ufam, Wiara, Amen, Miłość, Pokój, Maranatha... Ono samo w sobie nas nie interesuje, ale dzięki niemu powracamy do uważności skierowanej na Pana. Słowo to powinno być krótkie, aby móc je wypowiedzieć w czasie jednego oddechu.


Życie kontemplacyjne zależy od nas – od nastawienia naszego serca. Duchowa dyscyplina jest podstawowym warunkiem naszego duchowego rozwoju. Dlatego modlitwa kontemplacyjna powinna być regularna – najlepiej, żeby prowadzona była dwa razy dziennie, przez minimum 20 minut. Dobrze, aby czas na kontemplację przeznaczony był rano oraz po południu. Nie jest wskazane, by odprawiać tego typu modlitwę późnym wieczorem. Związane to jest ze zmęczeniem fizjologicznym oraz faktem, że czas następujący po modlitwie jest dla wielu osób czasem pobudzenia i trudno jest wtedy udać się na spoczynek.



4. Gdzie mogę nauczyć się tego sposobu modlitwy?


Osoby chcące kroczyć taką drogą modlitwy spotykają się w grupach modlitwy kontemplacyjnej. Uczestnictwo w takich grupach nie jest obowiązkowe ani niezbędne, aby kroczyć drogą tej modlitwy. Jednak tego typu wspólnoty umacniają i rozwijają nas na tej drodze. Grup takich, prowadzonych przez Przyjaciół Miłości Miłosiernej, jest kilkanaście w całej Polsce. Spotykamy się raz w tygodniu. Spotkania te mają pogłębiać osobiste doświadczenia uczestników. Przebieg spotkania jest bardzo prosty i ma tradycyjną formę:

- lectio (czytanie),

- meditatio (rozważanie),

- oratio (wychwalanie),

- contemplatio (kontemplacja).


W czasie spotkań czytamy też dokumenty Kościoła oraz dzieła wielkich świadków modlitwy. Miejsca i terminy spotkań poszczególnych grup można sprawdzić na stronie: www.przyjacielemm.pl.



Artur Piskała



Polecamy stronę: www.przyjacielemm.pl.


Polecane lektury:

1. Katechizm Kościoła Katolickiego – część IV („Modlitwa chrześcijańska”),

2. Kongregacja Nauki Wiary List do biskupów Kościoła katolickiego o niektórych aspektach medytacji chrześcijańskiej Orationis formas,

3. Wszystkie dzieła św. Jana od Krzyża, a szczególnie Droga na Górę Karmel, ks. II, rr. 12-15; Noc ciemna, ks. I, rr. 8-10, Żywy płomień miłości, strofa 3, 31- 62,

4. Księga mojego życia – Teresa z Avila,

5. Trzy okresy życia wewnętrznego – Reginald Garrigou-Lagrange,

6. Chcę widzieć Boga – Eugeniusz Maria od Dzieciątka Jezus,

7. Jestem córką Kościoła – Eugeniusz Maria od Dzieciątka Jezus,

8. Obłok niewiedzy – anonimowy autor z XIV w.,

9. Modlitwa nieustanna – s. Miriam od Krzyża,

10. O praktykowaniu Bożej Obecności – Brat Wawrzyniec od Zmartwychwstania,

11. Ani joga, ani zen – Wilfrid Stinissen,

12. Wieczność pośrodku czasu – Wilfrid Stinissen,

13. Powiew kontemplacji – Thomas Merton,

14. Nikt nie jest samotną wyspą – Thomas Merton,

15. Modlitwa kontemplacyjna – Thomas Merton,

16. Rekolekcje kontemplatywne – Franz Jalics,

17. Otwarty umysł, otwarte serce – Thomas Keating,

18. Modlitwa prowadząca do środka – Basil Pennington,

19. Życie w głębi – Basil Pennington,

20. Anselm Grün – wszystkie pozycje wydane przez benedyktynów tynieckich w serii Z tradycji mniszej,

21. Wprowadzenie do modlitwy kontemplacyjnej – Marcin Gajda.