• Slajd.png
  • Slajd_custom.png

Uwielbienie

1. Droga do Prawdy


Mam na imię Paulina. Chciałabym Ci krótko opowiedzieć, jak Bóg przemienia mnie, kiedy Go uwielbiam. Na wstępie muszę Ci powiedzieć, że nie zawsze byłam blisko Boga. Kiedyś traktowałam Go jak martwego, zupełnie obcego, odległego i bez uczuć względem człowieka. Teraz, kiedy wspominam minione lata, widzę jak bardzo Bóg o mnie zabiegał i troszczył się. Nie szanowałam Go w Eucharystii, a jednak On – wierny Swoim obietnicom – dawał mi całego Siebie, całą Swoją łaskę – mimo tego, że za każdym razem przychodziłam do Niego z przymusu (kiedy życie mnie do tego zmuszało). Do kościoła także chodziłam z obowiązku i przyzwyczajenia.

Zaczęło coś zmieniać się w moim życiu od momentu, kiedy jako nastolatka przeżyłam burzliwy okres dojrzewania i często buntowałam się. Już nie chciałam modlić się jedynie wyuczonymi na pamięć modlitwami i zaczęłam własnymi słowami zwracać się do Boga podczas wieczornej modlitwy.  Powoli wszystko zaczęło się zmieniać...


Co dobrego może wynikać z faktu, że zapomni się klucza od domu, rodzice wyjadą na cały dzień do innego miasta, a na dworze jest zimno i pada? Bóg wiedział, dlaczego tego dnia zapomniałam klucza. Gdy wystarczająco zziębnięta miałam już dość chodzenia bez celu po osiedlu, pomyślałam, że pójdę na wieczorną Eucharystię. Po Mszy świętej grupa młodych ludzi rozpoczynała swoje cotygodniowe spotkanie. Zaprosili mnie do sali, gdzie przyszło wiele osób. To była moja pierwsza wspólnota. Stałam między nimi – patrzyłam i słuchałam jak się modlą. Najbardziej spodobało mi się uwielbianie Boga pieśniami. Można powiedzieć, że Bóg ma pomysły jak z filmów...


Już po niedługim czasie, dzięki doświadczeniu miłości Boga, moje życie stopniowo zaczynało się zmieniać. Nosiłam w sobie wiele zranień. Chowałam je głęboko w sercu i starałam się „jakoś żyć”. Bóg doskonale wiedział jak bardzo mnie to męczy. Wiedział też, że nie jestem z tym do końca szczęśliwa. Rodzice, którzy mnie poranili... Ich nieustanne kłótnie bardzo źle na mnie wpływały. Nigdy nie słyszałam, że mnie kochają, a w dodatku byłam „dzieckiem z przypadku”.


Bóg wiedział o tym wszystkim. Podczas jednej Eucharystii – kiedy śpiewałam z zespołem pieśń uwielbienia o Jego miłości, której nic nie zmieni – poczułam nagle ogromne ciepło wewnątrz mnie. Po policzkach spłynęły mi łzy i zrozumiałam, jak bardzo jestem kochana przez Boga. Uwielbiałam Go dalej, razem z całym Kościołem. Teraz nie mam już żalu do rodziców. Na nowo ich pokochałam. Bóg mnie pierwszą ukochał – uzdrowił mnie Swoją miłością – i stało się to podczas uwielbienia. Po prostu byłam otwarta na Jego obecność.



2. Jak uwielbiać Boga?


Nie wiesz jak uwielbiać Boga? Możesz modlić się z Kościołem, we wspólnocie, na spotkaniu modlitewnym, podczas Eucharystii lub w trakcie osobistej modlitwy w domu. Kiedy spotykam się ze swoją wspólnotą, żeby uwielbiać naszego Pana, to najczęściej stoimy z podniesionymi rękami lub klaszczemy podczas pieśni (albo tańczymy) – jak kto tego pragnie. Można mówić Bogu uwielbienie lub je wyśpiewywać.


Opiszę Ci krótko, jak uwielbiam Boga podczas osobistej modlitwy. Czasem siedzę, czasem stoję. Lubię włączać muzykę typu „prais” lub „worship”, czyli uwielbienia (na YouTube), np. zespół Hillsong, TGD, Małgorzata Hutek czy Michael W. Smith. Zaczynam wtedy śpiewać pieśń, a potem modlę się swoimi słowami. Mówię Bogu, że uwielbiam Go w Jego miłości, łaskawości, wierności, w moich problemach, w nadziei na pracę czy w relacjach, które są dla mnie trudne... Lubię też modlić się psalmami, bądź innymi fragmentami z Pisma Świętego, które mówią o uwielbieniu Boga (np. Ps 145). Najpierw czytam wybrany fragment, a później opowiadam Bogu swoimi słowami to, co mnie w nim najbardziej poruszyło.


Często chrześcijanie otrzymują od Boga dar języków. Można śpiewać w językach lub mówić językami, a sprawia to Duch Święty, który w taki sposób przychodzi nam z pomocą w modlitwie. Wypowiadane słowa są niezrozumiałe, choć niektórzy otrzymują dar tłumaczenia języków. Jest to opisane w Piśmie Świętym (np. przez świętego Pawła: 1Kor 12,1-11; 1Kor 14,1-28).


Czasem jest tak, że gdy zaczynam uwielbienie, Duch Święty przychodzi z taką radością, że zaczynam tańczyć. Niekiedy, po pewnym czasie uwielbiania, staję w ciszy i słucham, co mówi do mnie Bóg, bądź trwam tylko przed Jego obliczem. W uwielbieniu Bóg obdarza mnie Swoją obecnością. Ma ona moc uzdrowić, podnieść, przemienić i uświęcić człowieka – celem jest to, abyśmy mieli lepsze relacje sami ze sobą, z innymi ludźmi, z Bogiem oraz żebyśmy byli gotowi na spotkanie z Nim w Niebie.


Bogu niech będzie chwała! Alleluja!



Paulina



Otwórz link i posłuchaj:
1) https://www.youtube.com/watch?v=wqvAq3_1ChI&,
2) https://www.youtube.com/watch?v=LDn5GX1m1lU&,
3) https://www.youtube.com/watch?v=7qIFifvho2E&,
4) https://www.youtube.com/watch?v=1laRnayYstY&,
5) https://www.youtube.com/watch?v=ffr0pGkXPJg&index=12&,
6) https://www.youtube.com/watch?v=r_0_YQiiupA&index=13&,
7) https://www.youtube.com/watch?v=sDIuFrdKiXg&,
8) http://www.youtube.com/watch?v=AQGJdTpMUcU.