• Slajd.png
  • Slajd_custom.png

Jak dostąpić uzdrowienia?

I. Wszyscy jesteśmy poranieni

Badania psychologiczne potwierdzają, że nie ma na świecie człowieka w pełni zdrowego. Chociaż mielibyśmy najbardziej kochających rodziców, to jednak noszą oni w sobie rany i nie są w stanie ofiarować dzieciom pełni miłości. Każda rana – choć jest przyczyną cierpienia i sprawiania cierpień innym – może stać się bramą otwierającą nas na działanie Boga.


Dopiero w czasie studiów dowiedziałam się o powyższych faktach, mimo tego, że wychowałam się w wierzącej rodzinie. Do tej pory sama radziłam sobie z moimi problemami. Nie znałam przyczyn mojego cierpienia. Nie wiedziałam, że noszę w sobie jakieś rany. Moja rodzina wydawała mi się w porządku – nie miałam pojęcia, czym jest „mechanizm wyparcia”.

Mechanizm wyparcia to mechanizm w ludzkiej psychice, który powoduje zafałszowanie rzeczywistości. Jeśli nie jesteśmy w stanie poradzić sobie z pewnymi zdarzeniami czy uczuciami, to spychamy je do podświadomości. Tłumimy je, a rzeczywistość tłumaczymy sobie zupełnie inaczej. Jest to niezależne od nas. Zatem każdy człowiek posiada miejsce w psychice, gdzie zepchnął te wszystkie niechciane uczucia. One tam są. Gromadzą się wtedy, gdy jesteśmy ranieni. Czasami jest ich tam bardzo, bardzo wiele.

Mechanizm wyparcia sprawia, że nie widzimy prawdy o sobie i nie widzimy prawdy o innych. Uczucia te odzywają się bardzo często w relacjach z innymi. Jeśli z kimś się kłócę albo ktoś mnie zranił, czuję przypływ bardzo wielkiej ilości uczuć. Oczywiście naturalnym mechanizmem jest przypisanie winy osobie, z którą się kłócę lub która mnie zraniła. Prawdą jednak jest to, że w takich sytuacjach odzywają się w nas przede wszystkim te uczucia, które nagromadziły się już wcześniej w naszej podświadomości. Bardzo często zdarza się, że osoba, na którą zrzucamy winę jest zupełnie niewinna. Odzywają się w nas nasze zranienia, ponieważ ktoś niechcący ich dotknął. Ta druga osoba jest zwykle bardzo zdziwiona naszą reakcją, zupełnie nieodpowiednią do jej intencji. Powoduje to wiele niepotrzebnych konfliktów i krzywd.

Dlatego powinniśmy wziąć odpowiedzialność za nasze życie i odważnie rozpocząć pracę nad sobą, nad swoimi uczuciami. Pierwszym krokiem może być przeczytanie książki Józefa Augustyna pt. „Świat naszych uczuć”. Tłumaczy ona działanie ludzkich uczuć i pokazuje metody pracy z własnymi emocjami, prowadzące do uzdrowienia.

II. Otwarcie rany

Zranienia często nie pozwalają nam podjąć naszego powołania życiowego. Sprawiają, że:
- życie nie jest do końca satysfakcjonujące,
- często poddajemy się, nie walczymy o własne szczęście,
- mamy wiele blokad i lęków.

Józef Augustyn nazywa miejsce w podświadomości, w którym stłumiliśmy nasze uczucia i z którymi sobie nie radzimy, tzw. „trzecim pomieszczeniem”. Psychologowie bardzo przestrzegają przed tłumieniem uczuć, ponieważ prowadzić to może do nerwic, depresji, różnych zaburzeń, a nawet chorób psychicznych i fizycznych. Widzimy zatem, że skutkiem naszych zranień są nie tylko problemy w relacjach z ludźmi, Bogiem i samym sobą. Efektem zranień mogą być także choroby.

Uwaga, mam dla Was bardzo dobrą wiadomość! Istnieje możliwość otworzenia „trzeciego pomieszczenia” – otwarcie ran i uzdrowienie ich! Pan Bóg daje nam bardzo wiele środków prowadzących do uzdrowienia. Jezus zaprasza Cię dziś do wejścia na drogę, która prowadzi do uzdrowienia Twoich zranień. On mówi dziś do Ciebie: „Bardzo Cię kocham! Oddałem za Ciebie moje życie na krzyżu, żebyś mógł być zdrowy. Żebyś miał piękne, szczęśliwe życie – w prawdziwej wolności, której ten świat jeszcze nie poznał!”.

III. Cierpienie oczyszczające

„Jeśli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię, nie obumrze, zostanie samo jedno, ale jeśli obumrze, przynosi plon obfity” [J12,24].

Z otwarciem rany i jej uzdrowieniem wiąże się konieczność przeżycia pewnego cierpienia:
1) powrót do raniącego nas zdarzenia,
2) przyznanie się, że jesteśmy zranieni,
3) przyjęcie i wyrażenie pojawiających się uczuć,
4) oddanie ich Jezusowi, który daje nam łaskę przebaczenia.

Przebaczenie bez łaski Boga jest niemożliwe. Przebaczenie daje uzdrowienie [etapy przebaczania opisano w następnej zakładce]. Bardzo bolesne może być odważne wchodzenie w sytuacje, których do tej pory baliśmy się i od których uciekaliśmy. Jednak z czasem ból zmniejszy się lub zupełnie zniknie. Trzeba przecierpieć swoje rany. Warto, gdyż dzięki temu „stary człowiek” w nas umrze (nasze zranienia zostaną uzdrowione). Powstanie nowy człowiek – odnowiony przez Boga. Jesteśmy powołani do podjęcia drogi „umierania starego człowieka”, do odważnego wejścia na drogę uzdrowienia wewnętrznego.

IV. Narzędzia potrzebne do uzdrowienia

Uzdrowienie powinno odbywać się na trzech płaszczyznach: duchowej, psychicznej i cielesnej. Każdy człowiek posiada psychikę, ciało oraz ducha, które stanowią w nas jedno. Nie ma żadnych konkretnych granic oddzielających te sfery. One wzajemnie na siebie oddziałują, np. stan ducha może wpływać na psychikę itp. Poprzez psychikę i nasze uczucia kontaktujemy się ze światem duchowym. Poraniona psychika, czy niedojrzała sfera emocjonalna, sprawiają, że nasza duchowość i religijność jest również niedojrzała.

Na początku drogi uzdrowienia wewnętrznego najważniejsze jest przyznanie się do tego, że jestem osobą poranioną, słabą i grzeszną. Nie znam wielu swoich ran, ale Bóg zna je bardzo dobrze. Jeśli Go o to poproszę, to On poprowadzi mnie po tej drodze. Będzie mi wskazywał rany, które gotowe są do otwarcia i uzdrowienia. Jezus, z wielką delikatnością, będzie opatrywał i doglądał tych ran. Tak jak miłosierny Samarytanin:

„Pewien człowiek schodził z Jeruzalem do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita [niższy kapłan żydowski], gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął. Pewien zaś Samarytanin, wędrując, przyszedł również na to miejsce [Samarytanie byli mieszkańcami Samarii, krainy leżącej na południe od Galilei; uważani byli przez Żydów za zdrajców i odstępców]. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: <<Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał>>.” [Łk 10,30-35].

Poniżej zamieszczono ważniejsze narzędzia potrzebne do uzdrowienia ran.

1. Psycholog, terapeuta, psychiatra – osoby, które posiadają wiedzę nt. ludzkiej psychiki. Potrafią wskazać nam przyczynę naszych problemów. Z ich pomocą możemy znaleźć ranę (np. traumatyczne wspomnienie), która jest powodem naszego cierpienia. Czasami otwarcie rany i przeżycie jeszcze raz traumatycznych wspomnień wymaga wsparcia psychiatry lub pobytu w szpitalu psychiatrycznym. Wtedy konieczne jest stosowanie się do zaleceń lekarza. Jeśli nasza sytuacja jest na tyle dobra, że nie potrzebujemy terapii, z pewnością przyda się nam wiedza psychologiczna, którą czerpać możemy z książek.

2. Stały spowiednik i kierownik duchowy – warto znaleźć taką osobę (lub takie osoby), która może poprzez swoją wiedzę i doświadczenie wesprzeć nas na drodze uzdrowienia wewnętrznego.

3. Spowiedź Święta – doświadczyłam wielu cudów uzdrowienia ran podczas Spowiedzi. Na początku wypowiadam swoje grzechy, później opowiadam Jezusowi o sytuacjach, które bardzo mnie zraniły. W czasie, kiedy byłam na terapii, z mojej podświadomości wydobywały się uczucia, z którymi nie mogłam sobie poradzić. Zostało otwarte „trzecie pomieszczenie”. Gniew, nienawiść i brak przebaczenia były takie silne, że nie wiedziałam co robić. Nie znikały pomimo stosowania wielu technik psychologicznych, mających na celu wyrażenie tych uczuć. Znikały natychmiast po opowiedzeniu o nich Jezusowi w Spowiedzi Świętej. W trakcie tego sakramentu przebaczam wszystko, co mi się przypomni (oczywiście wcześniej robię dokładny rachunek sumienia). Stosuję formułę:

„Jezu Chryste, w Twoje imię przebaczam...(tutaj wymieniam co i komu przebaczam)”.

Formuła ta jest bardzo ważna, ponieważ stosując ją korzystam z mocy Boga, przebaczam Jego mocą. Człowiek sam z siebie nie jest zdolny do przebaczenia. Stosując tę formułę zwracam się również bezpośrednio do Jezusa – traktuję Go jako osobę, nie jako przedmiot („Bóg na obrazku”). Na sam koniec, w razie potrzeby, kapłan modli się za mnie o uwolnienie. Muszę przyznać, że odkąd zaczęłam spowiadać się w ten sposób to otrzymałam bardzo wielkie uzdrowienie. Jezus zabrał bardzo wiele lęków, które towarzyszyły mi wcześniej przez całe życie, utrudniając mi rozwój. Jezus Chrystus jest żywy w tym sakramencie (siedzi na miejscu kapłana) i naprawdę uzdrawia. Nie bój się otworzyć serca i opowiedzieć Jezusowi o swoich zranieniach (On zresztą dobrze je zna, lecz czeka aż je przed Nim wypowiesz). Bardzo polecam stosowanie w trakcie Spowiedzi metody Neala Lozano (tzw. metodę pięciu kluczy). Opisano ją w zakładce „Uwolnienie przez Spowiedź”.

4. Eucharystia – sakrament, podczas którego Jezus nas uzdrawia. Po przyjęciu Komunii Świętej zamykam oczy i wyobrażam sobie, że jako mała dziewczynka biegnę w stronę Jezusa, wskakuję mu na ramiona, przytulam się mocno (On także mnie przytula) i mówię mu: „Kocham Cię”. Następnie opowiadam Mu krótko o moich problemach i sprawach, które zajmują moje serce. Ojciec James Manjackal w trakcie Eucharystii modli się o uzdrowienia. Tysiące ludzi odzyskuje zdrowie. Niektóre przykłady opisał w książce swojego autorstwa, pt. „On mnie dotknął i uzdrowił”. Bardzo polecam do przeczytania.

5. Adoracja Najświętszego Sakramentu, kontemplacja, czytanie Pisma Świętego – opisane są w osobnych zakładkach strony.

6. Uwielbianie Boga i dziękowanie Mu za wszystko – w trakcie otwarcia ran przeżywamy ból, często depresję, skupiamy się na sobie. Uwielbianie Boga i dziękowanie Mu wbrew uczuciom prowadzi do tego, że:
- przestajemy skupiać się tylko na sobie,
- zaczynamy zauważać innych ludzi i Boga,
- zaczynamy dostrzegać piękno i dobro w naszym życiu,
- stajemy się bardziej radości i szczęśliwi,
- jesteśmy uzdrawiani z depresji, smutku, lęku itp.,
- przestajemy skupiać się na nieszczęściach.

7. Wchodzenie w sytuacje, od których do tej pory uciekaliśmy – jest to bardzo ważny warunek uzdrowienia. Jest wiele spraw, od których uciekamy, myśląc sobie: „Zacznę wchodzić w te sytuacje, kiedy zostanę uzdrowiony i przestanę się ich bać”. Często Bóg uzdrawia nas właśnie poprzez te sytuacje – potrzebuje tego, byśmy odważnie w nie weszli. Zdarza się czasami, że Bóg mocno uzdrawia osoby, lecz one nie zmieniają swojego życia (z przyzwyczajenia, lenistwa, wygodnictwa, lęku i.in.). A one potem mówią: „Tyle się modliłem, a Jezus niczego nie zmienił w moim życiu”. Bóg potrzebuje naszego działania – naszego wyjścia poza schematy, w których dotychczas czuliśmy się bezpiecznie. Jezus potrzebuje tego, byśmy wzięli przykład z Apostoła Piotra, kiedy to wyszedł z łodzi, w której czuł się bezpiecznie (chciał przyjść do Jezusa po wodzie). Na końcu zaczął tonąć (zląkł się gwałtownego wiatru), ale wcześniej szedł dzielnie w stronę Jezusa i Ten go natychmiast uratował (Mt 14,22-33). Jezus wie, że będziemy popełniać błędy. On jest przy nas i będzie nas zawsze ratować, kiedy nastąpi ku temu właściwy moment (musimy wierzyć i być cierpliwymi). Bez popełniania błędów nie nauczymy się życia. Tak jak małe dziecko nie nauczy się chodzić bez upadków.

8. Zaangażowanie się w pomoc innym (czyny miłosierdzia) – należy zachować równowagę pomiędzy skupieniem się na sobie a pomaganiem innym ludziom. Istnieje bardzo wiele organizacji, stowarzyszeń, wspólnot modlitewnych, gdzie każdy może się zaangażować (zależnie od swych talentów, charyzmatów i umiejętności). Całkowite uzdrowienie dokonuje się wtedy, kiedy człowiek podejmuje służbę. Otrzymuję od Boga uzdrowienie w takim celu, abym mógł lepiej kochać. Dzięki temu Bóg będzie mógł – za moim pośrednictwem – lepiej kochać Swoje dzieci (ludzi, których w życiu poznaję). Przykładowo, moich rodziców, dzieci, rodzeństwo, żonę, męża, przyjaciół, osoby w pracy oraz innych ludzi, których spotykam (potrzebujących, chorych, bezdomnych, sieroty, opuszczonych). Jezus wzywa dziś Ciebie i mnie, po imieniu: „Gosiu, Marcinie... daję Ci dziś uzdrowienie. Idź, pokaż – poprzez czyny i słowa – tym najbiedniejszym, odrzuconym, że ich kocham. Może będziesz jedyną osobą, od której w tym dniu lub w całym swoim życiu doświadczą miłości”.



Słowa św. Matki Teresy z Kalkuty nt. przebaczenia (uzdrowienia):

"Kochający Ojciec jest kochającym Ojcem dla nas wszystkich, i zawsze gotowym przebaczyć, zapomnieć... Jest zawsze blisko każdego człowieka. Nie musimy iść daleko, by go szukać - jest tuż, w naszym sercu: kochający nas, wzywający nas, chroniący nas w łagodności i miłości. Potrzebujemy dużo miłości, by wybaczyć i potrzebujemy dużo pokory, by zapomnieć. Bo nie jest to pełne przebaczenie, jeżeli też nie zapomnimy. Tak długo, jak nie potrafimy zapomnieć, tak naprawdę nie przebaczyliśmy w pełni i w ten sposób ranimy siebie nawzajem. Wracamy do przeszłości, powtarzamy te same błędy... Oznacza to, że nigdy nie zapomnieliśmy. Potrzebujemy pokory, by zapomnieć. Właśnie dlatego tak ważne jest uczenie się pokory. To jest jedna z tych pięknych rzeczy, o które prosił nas Jezus: "Uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem". Zaczął od łagodności - łagodność względem bliźnich, łagodność wobec braci i sióstr, a następnie pokora przed Bogiem. Weźcie więc tę łagodność i pokorę, łagodność czy miłość... czy też współczucie, czy jakkolwiek inaczej to nazwiecie. One dopełniają to przebaczenie, ponieważ zanim komuś wybaczymy musimy sobie uświadomić, że MY także potrzebujemy przebaczenia - i tu wchodzi w grę pokora serca. Wówczas przebaczenie jest największym uosobieniem pokoju".



WARTO PRZECZYTAĆ:

1) „Świat naszych uczuć”, Józef Augustyn,
2) „Uzdrawianie ludzkich zranień – poprzez pięć etapów przebaczenia”, Matthew Linn SJ, Dennis Linn,
3) „Rekolekcje kontemplatywne”, Jalics Franz SJ,
4) inne książki dot. uzdrowienia wewnętrznego, dostępne w katolickich księgarniach internetowych, np.: www.gloria24.pl, www.tolle.pl, www.wdrodze.pl, www.edycja.com.pl.


POLECAMY zapoznać się z:

1) modlitwą przebaczenia o. Roberta DeGrandisa [w zakładce "Etapy przebaczania"],
2) modlitwą o uzdrowienie wewnętrzne, zaproponowaną przez Wspólnotę Trudnych Małżeństw "Sychar" - www.sychar.org/modlitwa-o-uzdrowienie-wewnetrzne.



POSŁUCHAJ KONFERENCJI:

1) konferencja o. Roberta DeGrandisa nt. przebaczenia (uzdrowienia): www.youtube.com/watch?v=vMCwwPvqa2k&feature=related,
2) św. Matka Teresa mówi krótko o przebaczeniu: www.youtube.com/watch?v=h18ib_vJ7Yg&feature=related.


Dominika, teolog