• Slajd.png
  • Slajd_custom.png

Uwolnienie przez Spowiedź

Metoda Neala Lozano

Modlitwa uwolnienia „metodą pięciu kluczy” (wg Neala Lozano)

Niezwykle skuteczne jest zastosowanie „metody pięciu kluczy” (Neala Lozano) podczas Spowiedzi świętej (tzw. Sakramentu Pokuty). Jeśli chciałbyś wyspowiadać się z wykorzystaniem tej metody, to:

Czytaj więcej: Metoda Neala Lozano

Spowiedź typu "furtki" (zamykanie tzw. "furtek")

„Furtkami” nazwana została spowiedź sakramentalna połączona z modlitwą o uwolnienie. Ma ona na celu zamknięcie wszelkich „furtek” złemu duchowi, które zostały otwarte m.in. poprzez zranienia, grzechy, praktykę okultyzmu (zagadnienie okultyzmu opisane jest w zakładce uzdrowienie wewnętrzne/źródła zniewoleń/okultyzm) a także grzechy poprzednich pokoleń.

Czytaj więcej: Spowiedź typu "furtki" (zamykanie tzw. "furtek")

Obraz Boga

Spowiedź święta o nazwie „Obraz Boga – obraz ojca, obraz matki”

Spowiedź ta prowadzona jest przez kapłana i dotyczy całego naszego życia. Podczas jej trwania Jezus uzdrawia rany naszego serca zadane przez rodziców. Z powodu tych ran mamy wykrzywiony obraz Boga – np. możemy się Go bać, nie potrafić Mu zaufać czy myśleć, że chce nas skrzywdzić.

Czytaj więcej: Obraz Boga

Obraz miłości

Spowiedź święta o nazwie „Obraz miłości”

Spowiedź ta prowadzona jest przez kapłana i dotyczy całego naszego życia. Podczas jej trwania Jezus oczyszcza obraz miłości, który często jest w nas bardzo pokaleczony. Z powodu niewłaściwego pojęcia miłości krzywdzimy siebie samych oraz ludzi wokoło. Coraz częściej mylimy miłość z egoizmem lub np. z nadopiekuńczością. W niektórych przypadkach, w imię miłości, zgadzamy się na niszczenie nas samych przez oprawcę, utwierdzając go w ten sposób w przekonaniu, iż postępuje właściwie.

Czytaj więcej: Obraz miłości

Uwolnienie przez Spowiedź

Słynny egzorcysta diecezji rzymskiej (ks. Gabriele Amorth) napisał:


„Spowiedź jest skuteczniejsza od egzorcyzmu! Złego ducha bardziej złości Spowiedź w konfesjonale, czyli wydzieranie mu dusz, niż egzorcyzmowanie, które oznacza wyrwanie mu ciał”.


Nie zdajemy sobie sprawy, jak ogromne łaski możemy otrzymać w trakcie Spowiedzi. Obecnie znana jest głównie Spowiedź, która polega na wyznawaniu grzechów. Spowiedź uwalnia nas od winy za grzechy. Otrzymaną wolność można też odczuć fizycznie. Skutkiem popełnionych grzechów jest często: niepokój, smutek, beznadzieja, depresja, lęk itp. Bardzo wiele osób odczuwa po Spowiedzi uwolnienie od tych przykrych uczuć – wraca radość, pokój, nadzieja, stajemy się mniej kłótliwi itp.


Siostry Służebnice Bożego Miłosierdzia z Rybna zapoczątkowały specjalną formę Spowiedzi z całego życia połączoną z modlitwą o uwolnienie. Prowadzi ją kapłan. Składa się ona z trzech etapów oddzielonych kilkumiesięczną przerwą:


Etap 1: Furtki (tzw. zamykanie furtek) – wyznanie wszystkiego, przez co kiedykolwiek w życiu mogliśmy otworzyć szatanowi drzwi do naszego życia; chodzi szczególnie o grzechy związane z okultyzmem; jesteśmy w tym czasie cały czas prowadzeni przez kapłana; na koniec modli się on o całkowite uwolnienie nas od konsekwencji tych grzechów,


Etap 2: Obraz Boga (obraz ojca, obraz matki) – podczas tej Spowiedzi Jezus uzdrawia nasze zranienia zadane nam przez rodziców oraz uwalnia od skutków tych ran. Jednocześnie uzdrawiany jest w nas obraz Boga, który podświadomie budujemy na podstawie obrazu naszych rodziców,


Etap 3: Obraz Miłości – uzdrawiany jest obraz miłości.


Kapłani posługujący tego rodzaju Spowiedzią mają pełne ręce pracy. Ludzi są uwalniani z problemów, które ciągnęły się za nimi przez całe życie, a nie znali dotychczas ich przyczyn. Dlatego też zgłasza się bardzo dużo chętnych.


Ponadto rozpowszechnia się w Polsce modlitwa uwolnienia „metodą pięciu kluczy” Neala Lozano. Warto wzbogacić swoją Spowiedź o ten schemat. Sama z niego korzystam podczas każdej Spowiedzi i muszę przyznać, że jest niezwykle skuteczny. Nawiązuje on do naszych zranień. Często źródłem popełnianych przez nas grzechów są zranienia. One są korzeniem, który należy „wyrwać” (uzdrowić), ażeby nie wyrastały z niego ciągle chwasty. Jeśli Jezus uleczy nasze rany, przestaniemy rutynowo popełniać określone grzechy. Warto więc zająć się na Spowiedzi przyczyną grzechów, a nie tylko skutkami.


Muszę zaświadczyć, że otrzymałam od Jezusa, w trakcie takich Spowiedzi, całkowite uzdrowienie i uwolnienie, co zaczęło przynosić wielkie błogosławieństwo w moim życiu prywatnym i zawodowym. Polecam każdemu!


Niektórzy kapłani, zajmujący się osobami, które przeszły traumatyczne doświadczenia w życiu, wzbogacają Spowiedź o opowiadanie Jezusowi o tych trudnych doświadczeniach. Jezus uzdrawia te osoby o wiele szybciej niż takie, które korzystają tylko z terapii.

Dominika, teolog



TAJEMNICA SPOWIEDZI ŚWIĘTEJ (objawiona Catalinie Rivas)


Władze Kościoła katolickiego, zbadawszy świadectwa Cataliny Rivas, uznały, że są one prawdziwe i istotne w ewangelizacji dzisiejszego świata. Powołały w Boliwii organizację o nazwie „Apostolat Nowej Ewangelizacji”, która zajmuje się rozpowszechnianiem Bożego orędzia podyktowanego Catalinie przez Jezusa Chrystusa.


„Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie? A gdy ją znajdzie, bierze z radością na ramiona i wraca do domu; sprasza przyjaciół i sąsiadów i mówi im: Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła. Powiadam wam: Tak samo w Niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia.”
[Łk 15, 4-7]


Poniżej zamieszczono świadectwo Cataliny Rivas – na podstawie tego, co Jezus Chrystus jej objawił.


We wtorek 8 lipca pojechaliśmy na wyspę Cozumel, ponieważ zostaliśmy zaproszeni, aby przemawiał na tamtejszej konferencji. Pan Jezus podyktował mi wiadomość dla młodej kobiety. Wiadomość brzmiała:


„Powiedz jej, że długo czekałem na ten moment i oczekuję jej oddania”.


Była to młoda kobieta, która szukała naszego kierownika duchowego, aby odbył spowiedź z całego życia. Kiedy przekazałam jej wiadomość, rozpłakała się. Pan poprosił, żebym jej pomogła. Rozmawiałyśmy do przyjścia księdza.  


Kiedy opuściliśmy razem pokój i zmierzaliśmy w stronę innego pomieszczenia na spowiedź, niespodziewanie zobaczyłam, że wokół niej było bardzo dużo ludzi, może nawet dziesięciu lub dwunastu, którzy próbowali wejść razem z nią do pokoju spowiedzi. Byłam zaskoczona tym widokiem, jednak wkrótce zrozumiałam, że było to doświadczenie mistyczne i zaczęłam się modlić.


Z jednej strony słychać było jakieś hałaśliwe głosy i muzykę z szokującym rytmem bębnów. Jednocześnie słychać było też chór ludzi śpiewających pieśń fatimską oraz inny chór, który śpiewał z daleka: „Cześć i chwała Bogu Stwórcy, Synowi Odkupicielowi i Duchowi Świętemu...!”.


Uklękłam i poprosiłam Pana, aby oświecił tę spowiedź. Nagle usłyszałam krzyki wielu ludzi. Natychmiast spojrzałam w kierunku miejsca, skąd wydobywał się hałas, a był to balkon pokoju, w którym spowiadała się młoda kobieta. To, co zobaczyłam, było przerażające: wyjątkowo nieprzyjemne postacie, zdeformowane istoty, które wybiegały z krzykiem i rzucały się z balkonu w pustą przestrzeń pod nimi. Kiedy w pierwszym impulsie dotarłam do okna, aby zobaczyć ich upadek, nikogo już nie dostrzegłam.


Wtedy przyszedł znajomy, który poprosił księdza o wyspowiadanie jej [młodej kobiety]. Obydwoje wyraźnie słyszeliśmy hałas łańcuchów i trącego metalu. Wydawało się, że przez te dźwięki zawalą się ściany z dachem. Zaczęliśmy się modlić, a ja powiedziałam mu, żeby się nie bał, że są to typowe hałasy i ataki diabła, ponieważ odebrano mu duszę, [którą uważał za swoją]. Znajomy jeszcze przez parę minut towarzyszył mi w modlitwie, a później musiał już odejść. Kilka minut modliłam się sama, nie wiem ile. Nagle jakieś światło zmusiło mnie do otwarcia oczu. Uświadomiłam sobie, że ściana, która znajdowała się przede mną i oddzielała moje pomieszczenie od pomieszczenia, gdzie odbywała się spowiedź, zniknęła.


Widziałam, jak młoda kobieta siedziała podczas spowiedzi, jednak nie przed księdzem, a przed samym Jezusem. Nie widziałam księdza; to Jezus zajął Jego miejsce. Nasz Pan siedział bokiem do mnie, opierając brodę na dłoniach splecionych jak do modlitwy, i słuchał uważnie.


Za młodą kobietą, blisko drzwi do pokoju, stała grupa ludzi. Między nimi dostrzegłam ubraną na niebiesko zakonnicę z czarnym welonem. Obok stał wyróżniający się z grupy anioł z bardzo dużymi skrzydłami - bardzo majestatyczna postać z bardzo dużą włócznią w prawej dłoni, i czujnie rozglądał się na lewo i na prawo. Pomyślałam, że to może być św. Michał Archanioł lub jeden z dowódców zastępów niebieskich.


Z tyłu, po prawej stronie Jezusa i spowiadającej się kobiety, dostrzegłam Dziewicę Maryję. Stała Ona ubrana jak Najświętsza Maryja Panna Nieustającej Pomocy, w sukni jakby z jedwabiu, koloru perłowego oraz w ciemnożółtym albo karmelowym płaszczu z symbolami zazwyczaj kojarzonymi z tym wizerunkiem. Dwa bardzo wysokie anioły stały i każdy trzymając w dłoni włócznię, badawczo obserwowały otoczenie, dokładnie tak jak anioł przy drzwiach. Były czujne i uważne, jakby strzegły Najświętszej Panny, która trwała stojąc z dłońmi złożonymi do modlitwy i patrzyła ku niebu, a anioły tymczasem wydawały się strzec całego miejsca.


Było tam też wiele małych aniołów, które przychodziły i odchodziły, jakby były przezroczyste. W pewnym momencie Jezus podniósł rękę, zatrzymując dłoń w pewnej odległości od głowy młodej kobiety. Jego cała ręka była pełna światła, od którego odchodziły złote promienie, okrywając kobietę największą wspaniałością i przemieniając ją. Zobaczyłam, jak stopniowo zmieniała się jej twarz, jak gdyby ktoś zdejmował z niej maskę... Widziałam, jak wcześniejsza harda twarz zmienia się w twarz inną, szlachetniejszą, słodszą i spokojniejszą.


W chwili, kiedy Jezus udzielał rozgrzeszenia, Najświętsza Dziewica uklękła i pochyliła głowę, a wszystkie istoty, które były wokół niej, zrobiły tak samo. Jezus wstał, zbliżył się do kobiety i dopiero wtedy zobaczyłam księdza siedzącego tam, gdzie wcześniej był Jezus. Pan objął młodą kobietę i pocałował ją w policzek. Następnie obrócił się, objął księdza i jego również pocałował w policzek. W tej chwili wszystko wypełniło się intensywnym światłem, które, jak gdyby wznosząc się do sufitu, zniknęło w tym samym czasie, co moja wizja i znowu patrzyłam na znajdującą się przede mną ścianę.


Po zesłaniu na mnie tak wyjątkowego doświadczenia mistycznego, Pan przemówił do mnie tymi słowami:


„Gdybyście tylko wiedzieli, jak przemienia się dusza po dobrej spowiedzi, wszyscy będący w pobliżu witaliby te duszę na kolanach, ponieważ dzięki mocy łaski uświęcającej dusza ta wypełniona jest Duchem Świętym.”


Kiedy młoda kobieta wyszła ze spowiedzi, poczułam prawdziwie pragnienie, aby przed nią uklęknął, jednak zamiast tego objęłam ją z całą swoją miłością, ponieważ wiedziałam, że wcześniej osobę te obejmował Pan. Wyglądała ona inaczej, dużo młodziej i bardzo radośnie.


Opowiedziałam wszystko mojemu kierownikowi duchowemu i oboje modliliśmy się, składając Panu dzięki. Tej nocy Pan poprosił, abym przygotowała się do zapisania wszystkiego, co wtedy widziałam, w publikacji poświęconej sakramentowi miłosierdzia, pojednania. Tą publikacją jest niniejszy tekst.


DELIKATNA CHWILA POJEDNANIA


Dwa dni później Pan powiedział, że będziemy kontynuować nasza pracę i nagle znalazłam się w kościele, przed grupą ludzi czekających w kolejce do spowiedzi. Moim oczom ukazało się wiele cieni, postaci o ludzkich ciałach i zwierzęcych głowach. Były one w trakcie łapania na lasso pewnego człowieka idącego do spowiedzi. Istoty zarzucały i okręcały sznury wokół jego szyi i czoła, jednocześnie szepcząc mu coś do ucha. Nagle jeden z cieni dyskretnie oddzielił się od reszty i przyjął postać kobiety, ubranej i umalowanej w bardzo prowokujący sposób. Przechodziła ona przed idącym do konfesjonału mężczyzną, który wtedy rozproszył się i zaczął obserwować kobietę. Potworne stworzenia były zadowolone i głośno się śmiały. Anioł, walcząc rękoma, próbował odepchnąć te dzikie bestie.


Inna osoba oczekująca spowiedzi, bardzo cicha i skromna młoda kobieta z małym modlitewnikiem w dłoniach, czytała, a następnie oddawała się medytacji. Cienie zbliżały się do niej tylko na pewną odległość, jednak nie mogły schwytać jej na lasso. Wydawało się, jak pomyślałam, jak gdyby anioł będący przy niej był silniejszy od cieni. Nadal obserwowałam sytuację, a kiedy młoda kobieta skończyła swoją spowiedź, nie była już ubrana tak samo jak poprzednio. Miała na sobie długą suknię koloru perłowego, prawie białą, oraz diadem z kwiatów na głowie. Otoczyły ją cztery anioły, który szły za nią do ołtarza. Jej twarz była pełna pokoju. Kobieta uklękła, aby się pomodlić, zapewne odmówić pokutę, a anioły trwały na modlitwie ze złożonymi dłońmi. Wtedy wizja się zakończyła i znowu zobaczyłam meble w swoim domu. Pan powiedział do mnie:


„Widziałaś właśnie dwie osoby przystępujące do sakramentu pojednania. Jedna z nich podeszła do konfesjonału rozproszona i bez wcześniejszego przygotowania. W takich okolicznościach wszystko, co robią złe duchy, przybiera na sile. Z drugiej strony widziałaś młodą kobietę, która się modliła, przygotowywała do spowiedzi i prosiła Niebo o pomoc. To, dlatego diabeł nie mógł podejść blisko niej, a jej anioł stróż mógł jej lepiej bronić, jako że go przywoływała.”


Następnie Pan dodał: „Każdy powinien modlić się za tych, którzy idą do spowiedzi, aby mogli oni odbyć dobrą spowiedź, ponieważ może ona być ostatnią w ich życiu”.


Pan dał mi zrozumieć, że wszyscy obecni w kościele ludzie również mogą pomóc swoimi modlitwami, wstawiając się za spowiednika i tych, którzy idą do spowiedzi. Byłam zaskoczona, że Pan poprosił o modlitwy za księży, ponieważ kilka dni wcześniej osobiście widziałam, jak to Jezus przebaczał, a nie ksiądz. Wtedy Jezus powiedział: „Oczywiście, że oni również potrzebują modlitwy. Oni także narażeni są na pokusy, rozproszenia, zmęczenie. Pamiętaj, że są ludźmi.”


DAR OFIAROWANY KSIĘŻOM


W nocy Pan pouczył mnie o tym, co się dzieje, kiedy ktoś prosi o spowiedź, a ksiądz z powodu niedbalstwa lub zlekceważenia, nie udziela jej. Jezus powiedział:


„Jeżeli dusza pragnąca się wyspowiadać szuka księdza, za wyjątkiem sytuacji, gdzie występuje wielka przeszkoda, ma on obowiązek wysłuchać spowiedzi wiernego. Jest tak, dlatego, że jeżeli grzesznik umrze, zostanie natychmiast wzięty do Nieba na mocy skruchy i pragnienia, aby się oczyścił. Ja sam go rozgrzeszę. Jednak ksiądz, który dla wygody lub z niedbalstwa odmówił spowiedzi grzesznikowi, bez uzasadnionego powodu przed Panem, będzie musiał odpowiadać przed Bożą sprawiedliwością. Będzie musiał wyznać bardzo poważne winy, tak jakby to on był odpowiedzialny za grzechy, których wysłuchania i przebaczenia odmówił, chyba, że wcześniej wyznał i naprawił swoją winę. Ksiądz otrzymał dar, który nie został nadany nawet Mojej Matce. Kapłan jest ze Mną zjednoczony i pracuje we Mnie. Dlatego też zasługuje na szacunek osoby pragnącej przystąpić do sakramentu pojednania, szacunek wyrażający się w traktowaniu księdza, w ubiorze oraz w sposobie, w jaki się przyjmuje jego rady oraz zadaną pokutę. To, dlatego proszę o modlitwę za księży, aby wierni swemu powołaniu oraz łasce, która została na nich nałożona przeze Mnie samego (in persona Christi), udzielali duszom przebaczenia i miłosierdzia”.


„Pamiętaj, Moja córko, że na ziemi wszystko ma wartość względną. Niektóre rzeczy mogą mieć dużą wartość materialną, a jeśli jakaś osoba je straci, popada w finansową ruinę... ale to jest wszystko. Można próbować odzyskać całą lub część straty. Jednak, jeśli straci się duszę, nic już nie będzie w stanie uratować jej od ognia wiecznego”.


Bracia i Siostry, którzy dotarliście do tego miejsca mojego świadectwa, czy zapytaliście siebie: jak dawno temu odbyłem dobrą i sumienną spowiedź? Gdyby Pan powołał was do siebie w tej chwili, czy myślicie, że zostalibyście zbawieni? Czy poświęcaliście się sprawom Bożym z zaangażowaniem? Czy też byliście tylko wygodnymi, okresowymi chrześcijanami, uczęszczającymi na niedzielną Mszę Świętą bardziej z przyzwyczajenia i dla zachowania pozorów niż z autentycznego zapału? Czy kiedyś zapytaliście siebie, ile dusz pomogłem zbawić? Czy zawsze uważaliście, aby przyjąć Eucharystię świętą będąc w łasce Boga, czy też może jesteście jednymi z tych, którzy sądzą, że powinno się spowiadać jedynie przed Bogiem, a nie przed księdzem? W czasie, kiedy będziecie czytali te słowa, będzie ktoś, kto ofiaruje za was modlitwę po to, abyście w momencie swej śmierci, która jest nieunikniona, nie byli pozbawieni pomocy płynącej z sakramentów. Dzięki temu wasze odejście z tego świata zostanie uczczone w Niebie i na ziemi, a wy sami nie doświadczycie strachu, tylko miłość i radość!


Otwórzcie drzwi swego serca na łaskę i przebaczenie, których wszyscy potrzebujemy! Proście Najświętszą Maryję Pannę o pomoc, abyście od dziś już zawsze żyli podporządkowani woli Ojca! W miłosiernej miłości Jezusa, pragnę tego dla Was!


Catalina

Świecka Misjonarka Eucharystycznego Serca Jezusa



Czytelniku, podziel się darem tego świadectwa z innymi! Jeżeli Jezus przemawia do Twego serca podczas czytania tego tekstu, podziel się tym słowem z innymi poprzez kopiowanie i rozpowszechnianie jej między ludźmi, którzy chcą otworzyć swoje serca na Nową Ewangelizację. Przywołaj Ducha Świętego, aby Cię prowadził i obdarzył Cię darami potrzebnymi do całkowitego nawrócenia.


Tekst ten dostępny jest dla wszystkich zainteresowanych bezpłatnie na poniższych stronach Wielkiej Krucjaty Miłości i Miłosierdzia (Copyright © 2004 Great Crusade of Love and Mercy), może być z nich ściągnięta i wydrukowana:

W języku angielskim: www.greatcrusade.org

W języku hiszpańskim: www.grancruzada.org


Źródło: http://jadwigalegnica.pl



Przygotuj się dobrze do Spowiedzi Św. i skorzystaj z tego sakramentu!


Egzorcyści radzą: „Jeśli nasza słabość doprowadza nas niekiedy do upadku, powinniśmy natychmiast powstać, korzystając z tego wspaniałego środka, udzielonego nam przez miłosierdzie Boże: okazać szczerą skruchę za grzechy i wyznać je podczas Spowiedzi świętej”.



WARUNKI PRAWIDŁOWO PRZEBYTEJ SPOWIEDZI

Każdy z tych warunków jest ważny. Jak dla życia fizycznego ważne jest jedzenie, picie, oddychanie, tak dla życia duchowego ważna jest dobrze odbyta Spowiedź święta.


1. Rachunek sumienia – stań w prawdzie przed Bogiem (twoim Ojcem) i samym sobą. Uświadom sobie prawdę o sobie. Poproś o pomoc Maryję, Matkę Bożą, która natychmiast przyjdzie Ci z pomocą Ducha Świętego,


2. Żal za grzechy – powinieneś odczuwać w swoim wnętrzu żal za popełnione grzechy. Obraziłeś (zasmuciłeś) Boga, swego Ojca, określonym postępowaniem (myślą, mową, czynem, zaniedbaniem). Dobrowolnie odetnij się od dalszego trwania w grzechu. Postanów sobie, że po Spowiedzi będziesz mocniej trzymał się Jezusa i z Jego pomocą wytrwasz w dobrym postępowaniu.


3. Mocne postanowienie poprawy – nie należy się zrażać, jeśli od zaraz coś nie wyjdzie i upadniesz pod ciężarem grzechu. Liczy się tu nastawienie wewnętrzne – postawa woli, która powstrzymuje przed wchodzeniem w obszar grzechu (tzn. powstrzymuje przed oddaleniem się od Boga, które następuje pod wpływem otworzenia się na podszepty złego ducha). Odbywa się to w wolności i nikt Cię nie może skontrolować. Stoisz w prawdzie przed Bogiem i samym sobą. Dobra wola – to już jest coś!


4. Szczera spowiedź – dopiero kiedy spełnisz powyższe warunki, wyznaj szczerze wszystkie swoje grzechy. Spowiednika możesz oszukać, lecz Pana Boga i siebie samego nie oszukasz. Bądź świadom, że zatajając określony grzech czynisz całą Spowiedź świętokradzką i nieważną. Jeżeli masz odwagę grzeszyć, to miej też odwagę przyznać się do tego.


5. Pokuta – to jest ta drobna cena, jaką musisz zapłacić za grzechy, których koszt jest o wiele większy (wiedzą o tym dusze, które przebywają w Czyśćcu, dokąd każdy z nas zapewne trafi po śmierci). Pokuta powinna bardziej uświadomić Cię o Bożym Miłosierdziu oraz o tym, jak bardzo Bóg Ciebie kocha, nie skazując Cię na potępienie. Nie odkładaj pokuty na później. Wypełnij ją jak najszybciej. Tego domaga się sprawiedliwość wobec Boga i siebie samego.


6. Zadośćuczynienie – o tym warunku często zapominamy. Żądamy dla siebie sprawiedliwości, a przecież zadośćuczynienie jest wypełnieniem sprawiedliwości wobec bliźniego, którego skrzywdziliśmy (a dokładniej: wobec Boga ukrytego w tym bliźnim). Po wyspowiadaniu grzechów kapłanowi należy zatem naprawić popełnione zło (np. przeprosić kogoś, oddać skradzioną rzecz, zaprosić żonę na randkę itp.).


Rozgrzeszenie, które otrzymujesz jest ważne dopiero wtedy, kiedy wypełnione zostaną wszystkie powyższe warunki.



Źródło: opracowanie własne w oparciu o stronę www.egzorcyzmy.katolik.pl